Byli esbecy masowo na rentach zdrowotnych

Tysiące byłych wysokich oficerów SB uniknęło obniżki emerytur uciekając na renty zdrowotne. O sprawie pisze "Rzeczpospolita".
Po wejściu w życie ustawy dezubekizacyjnej, która objęła blisko 40 tysięcy osób, kilka tysięcy byłych funkcjonariuszy zgłosiło się na komisje lekarskie. Wniosków było tak wiele, że trzeba było wystąpić o przeznaczenie dodatkowo blisko miliona złotych na pokrycie kosztów. Prawo jest skonstruowane tak, że nie można nikomu odmówić stanięcia przed komisją lekarską.

Większość byłych esbeków uzyskała orzeczenie o takim stopniu niepełnosprawności, że może pobierać renty. Według szacunków rządowych ekspertów na renty mogło przejść nawet 70 procent tych, których objęła ustawa dezubekizacyjna.

Średnia emerytura funkcjonariusza po ustawowej obniżce to około 2300 złotych, a średnia renta resortowa wynosi około 2500 złotych, czyli prawie dwa razy więcej niż w ZUS-ie.

Jak ustaliła "Rzeczpospolita", politycy chcą zamknąć tę furtkę esbekom. Na razie trwają nieoficjalne konsultacje w sprawie nowelizacji ustawy dezubekizacyjnej. Posłowie chcą też obniżyć resortowe renty. Za zaostrzeniem obowiązujących przepisów opowiadają się posłowie PO i PiS-u.

Przechodzenie na renty stało się dla byłych esbeków jedyną drogą do ocalenia pieniędzy, gdy stracili ostatnio nadzieję na obalenie ustawy na drodze prawnej w Polsce. W lutym 2010 roku Trybunał Konstytucyjny uznał, że przepisy te są zgodne z konstytucją. 3 marca tego roku Sąd Najwyższy, odpowiadając na pytanie sądu apelacyjnego w sprawie byłej funkcjonariuszki SB, uznał, że ograniczenie jej świadczeń na mocy ustawy dezubekizacyjnej było zgodne z prawem.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM