Szkolenie kierowców TIR-ów: "Walcie po osobówce!"

Szokujące nagrania ze szkoleń dla kierowców TIR-ów publikuje stacja TVN24. Reporterzy programu "Prosto z Polski" ujawniają "porady", jakie otrzymują kierowcy - m.in. "walić w osobówkę", bo jest "poniżej nóg". Minister infrastruktury Cezary Grabarczyk zapowiedział wyciągnięcie konsekwencji.
Kontrowersyjne porady padały na obowiązkowych szkoleniach dla kierowców TIR-ów zorganizowanych przez Ogólnopolskie Zrzeszenie Pracodawców Transportu Drogowego. Zamiast edukować się, aby podnieść swoje kwalifikacje, uczestnicy dowiadywali się m.in. jak fałszować podpisy i poświadczać nieprawdę w dokumentach.

Na filmie kręconym ukrytą kamerą reporterzy "Prosto z Polski" stacji TVN24 pokazują np. fragment, w którym prowadzący kurs mówi kierowcom, gdzie mają się podpisać na liście obecności, aby "uczestniczyć" w szkoleniu bez konieczności chodzenia na zajęcia.

"Walcie po osobówce!"

Jedną z praktyk, jakie poznają kierowcy na kursie jest... powodowanie wypadku tak, aby kierowcy osobówek w nich uczestniczący "nie spier....li". Kierowcy TIR-ów mają więc "walić po osobówce", bo jest "poniżej nóg".

Inną poradą jest uważanie na prostytutki, ponieważ kabina TIR-a to "miejsce pracy", a jeżeli policja znajdzie przy prostytutce np. narkotyki, to kierowca, który z nią obcował "pójdzie siedzieć". Po kursie zorganizowanym przez OZPTD nowo nabytą umiejętnością jest też oszukiwanie policjanta, gdy jedzie się przeładowanym samochodem.

Szkolenia powinny trwać 35 godzin, w rzeczywistości trwają znacznie krócej.

Nagranie publikowane przez reporterów "Prosto z Polski" zostały wykonane w grudniu i styczniu, m.in. w Kielcach, Kościerzynie i Bralinie. Szkolenie obowiązkowo musi przejść każdy kierowca TIR-a co pięć lat.

Grabarczyk: To podżeganie do przestępstwa

Po ujawnieniu afery ze szkolenia kierowców Ogólnopolskie Zrzeszenie Pracodawców Transportu Drogowego zapowiedziało, że pracę ma stracić trzech wykładowców, którzy prowadzili skandaliczne szkolenia. Jak podaje TVN24, na razie nie wiadomo, co czeka dyrektora szkoleń. Wiadomo natomiast, że właściwe prokuratury z kilku województw już prosiły stację o nagrane materiały, bo chcą wszcząć postępowania sprawdzające.

Minister Infrastruktury zapowiedział, że w piątek po powrocie z Brukseli, podejmie w stosunku do winnych "właściwe kroki". - Ten instruktaż można potraktować, jako podżeganie do przestępstwa - powiedział TVN24 Grabarczyk.



DOSTĘP PREMIUM