Kardynał Dziwisz: Przechodziliśmy już większe nieszczęścia

- 10 kwietnia doszło do ogromnej tragedii. Ale przechodziliśmy już w naszej historii wiele innych, może większych nieszczęść. To był wypadek, który nie może wytrącić nas z życia i normalnej pracy. Musimy iść naprzód! - mówi w rozmowie z ?Wirtualną Polską? kard. Stanisław Dziwisz.
Kardynał podkreślił, że "ubolewa" z powodu wykorzystania krzyża na Krakowskim Przedmieściu do walki politycznej.- Ubolewam, że spór o krzyż w ogóle powstał, a gorszące kłótnie, awantury, walka o pozycję polityczną, niestety nadal trwają. 10 kwietnia doszło do ogromnej tragedii, ale przecież przechodziliśmy już w naszej historii wiele innych może większych nieszczęść. To był wypadek, który nie może wytrącić nas z życia i normalnej pracy. Musimy iść naprzód - apeluje w rozmowie z portalem kard. Dziwisz.

"Lech Kaczyński nie jest męczennikiem"

Krytycznie odniósł się do wypowiedzi polityków PiS m.in. Jarosława Kaczyńskiego, który uważa, że jego brat zginął w Smoleńsku "śmiercią męczeńską". - Wydarzyło się nieszczęście. Z męczeństwem mamy do czynienia jedynie poprzez śmierć za wiarę. W tym kontekście nie ma mowy o męczeństwie - podkreślił kard. Dziwisz.

Zdaniem hierarchy kościelnego po 10 kwietnia nie skończą się polityczne spory wokół katastrofy Smoleńskiej.

- Podziały zawsze będą, taka jest specyfika demokracji. Musimy się jednak nauczyć pokojowo współżyć i różnić się w sposób cywilizowany - mówi portalowi kard. Dziwisz.

Kardynał sugeruje, że podziały w trakcie obchodów pierwszej rocznicy katastrofy smoleńskiej widoczne będą tylko w Warszawie. - W Krakowie nie będzie podziałów. Odprawimy mszę świętą na Wawelu. Będziemy się modlić się za tych, którzy odeszli. Nie będzie żadnych manifestacji i kontrmanifestacji.

"Wawel to nie była moją incjatywa"

Mówi też czy z perspektywy czasu za słuszną uznaje decyzję o pochówku pary prezydenckiej na Wawelu

- Polacy byli podzieleni już wcześniej. Poza tym, trzeba wziąć pod uwagę wszystkie okoliczności śmierci i to, że mieliśmy do czynienia z prezydentem, w dodatku urzędującym. Wawel jest miejscem zachowania pamięci. Podkreślam jednak, że to nie była moja inicjatywa. Zanim doszło do pochówku, do Krakowa przyjeżdżali różni ludzie, rozmawiałem m.in. z marszałkiem Bronisławem Komorowskim, który powiedział mi wyraźnie: "Zabezpieczmy wszystko, aby pogrzeb odbył się godnie, a decyzję zostawmy rodzinie". I tak się stało - powiedział.

"Radio Maryja robi wiele dobrego"

Zdaniem kardynał "Radio Maryja robi wiele dobrego zwłaszcza w dziedzinie informacji z życia Kościoła, relacjonowania papieskich podróży, konferencji duchowych i modlitwy. Nie jest jednak wolne od błędów".

- Wszystkie rozmowy niedokończone są niebezpieczne, czy to na falach Radia Maryja czy w jakimkolwiek innym medium (...)Środki przekazu powinna cechować odpowiedzialność - zaznacza w rozmowie kard. Dziwisz.

Na koniec kardynał sugeruje, że po beatyfikacji Jan Paweł II szybko zostanie kanonizowany.- Wierzę, że do kanonizacji jest już krótka droga, bo nie jest to oddzielny proces, jak było w przypadku beatyfikacji. Teraz wystarczy jeden udowodniony cud. Ufam, że jest to jedynie kwestia czasu - mówi portalowi kard. Dziwisz.

Kard. Nycz: Czas zakończyć żałobę

Kilka dni temu kardynał Kazimierz Nycz apelował : - Mija rok od katastrofy, a to w polskiej tradycji, w tradycji Kościoła, czas zakończenia żałoby.

W sprawie katastrofy smoleńskiej biskupi opublikowali dwa ostre listy. Na początku marca 13 hierarchów tworzących Radę Stałą Episkopatu w dokumencie na rocznicę katastrofy smoleńskiej cytowało list św. Jakuba: "Bracia, nie oczerniajcie jeden drugiego. Kto oczernia brata swego lub sądzi go, uwłacza Prawu i osądza Prawo". Tydzień później był kolejny list sygnowany przez wszystkich biskupów przygotowujący do beatyfikacji Jana Pawła II: "Podzielamy niepokój związany z jakością i stylem życia politycznego w naszym kraju. Utrwalają się gorszące podziały między ludźmi różnych partii odwołującymi się równocześnie do wartości chrześcijańskich".

DOSTĘP PREMIUM