Tak będzie wyglądał pomnik świetlny przed Pałacem Prezydenckim?

Jest już projekt świetlnego pomnika katastrofy smoleńskiej. - Łączy pamięć o wszystkich, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku, natomiast specjalnym ryngrafem postanowiłem zaznaczyć obecność w tym locie pary prezydenckiej - zapowiedział projektant prof. Paweł Szychalski.


- Chciałbym przede wszystkim zasygnalizować, że ten pomnik jest projektem absolutnie unikalnym, ponieważ zaprojektowałem go w internecie - mówił na spotkaniu prof. Szychalski, autor projektu. Dodał, że opinie o swoich planach zbierał na portalu społecznościowym.

Pomnik ma składać się z 96 snopów światła z reflektorów umieszczonych w płycie chodnika przed Pałacem Prezydenckim na warszawskim Krakowskim Przedmieściu.

- Dla niektórych ten pomnik może się wydawać pomnikiem żadnym, ponieważ on właściwie nie istnieje. Jego po prostu nie ma. Natomiast w nocy może się pojawiać. Zachód słońca będzie oznaczał codzienne odrodzenie tego pomnika - opowiadał Szychalski. - Minimalne zmiany atmosferyczne będzie powodowało, że możemy oglądać kilka, a nawet dziesiątki pomników światła na Krakowskim Przedmieściu - dodał.

Według Szychalskiego projekt jest "unikalny", ponieważ będzie się "wyistaczał" i to światło jest pomnikiem. - Jedyną rzeczą, którą trzeba zaprojektować, to osłony reflektorów. Ze słowa "osłony" wysnułem element tradycji naszego rycerstwa i osłonę, którą kiedyś była zbroja, zamieniłem na ryngraf - szalenie ważny element w tradycji polskiego rycerstwa, przybierający często elementy heraldyczne, narodowe i religijne.

- Pomnik łączy pamięć o wszystkich, którzy zginęli 10 kwietnia 2010 roku, natomiast specjalnym ryngrafem postanowiłem zaznaczyć obecność w tym locie pary prezydenckiej, wychodząc z założenia, że para prezydencka będzie w tym pomniku jako para - podkreślił prof. Szychalski.

"Ten projekt wychodzi naprzeciw władzom miasta"

- Jestem tutaj, ponieważ urzekła mnie geneza powstania tego pomnika. Bardzo podoba mi się symbolika tego pięknego pomnika, która nawiązuje do zniczy, które paliły się na Krakowskim Przedmieściu tuż przed Pałacem Prezydenckim jeszcze przez wiele dni po katastrofie - mówiła na konferencji Marta Kaczyńska, córka prezydenta zmarłego w wypadku 10 kwietnia. - Popieram ideę tego pomnika, ponieważ wychodzi on naprzeciw władzom miasta, w szczególności konserwatorowi zabytków - dodała.

- Umieszczenie źródła tego światła pod ziemią - to nawiązanie do Memoriału Katyńskiego - dodała Magdalena Merta, wdowa po Tomaszu Mercie. - Tu mamy te kurhany z tabliczkami, tam - na ziemi zaznaczone doły śmierci - dodała. - Miałam takie poczucie, że to światło wydobywające się z ziemi jest też wołaniem spod tej ziemi o pamięć, bo to będzie nie tylko pamięć Smoleńska, to będzie także pamięć Katynia.

Zdaniem Andrzeja Melaka, brat tragicznie zmarłego w Smoleńsku Stefana Melaka, uważa, że ten pomnik będzie przekazywał odczucia i wieczną pamięć dla tych, którzy "na tą pamięć zasługują". - Ten wieczny ogień wydobywający się spod ziemi jest symbolem trwania, odnowienia, nowego życia. Dlatego całym sercem jestem za tym, żeby ten pomnik powstał - mówił. Zapowiedział też, że na najbliższej sesji Rady Warszawy zwróci się "do tych wszystkich, którzy do tej pory nie reagowali na nasze prośby, uwagi o tym, że miejsce przed Pałacem wybrał naród" ws. prezentowanego pomnika.

Podoba ci się nowy pomysł na ''świetlny pomnik''?

DOSTĘP PREMIUM