Okładka "Angory" do prokuratury. Jest doniesienie

Stowarzyszenie "Otwarta Rzeczpospolita" złożyło dzisiaj doniesienie do prokuratury przeciwko wydawcy "Angory" za - zdaniem stowarzyszenia - antysemicką okładkę tygodnika z 10 kwietnia.
Zawiadomienie trafiło do Prokuratury Okręgowej w Łodzi [siedziba "Angory" jest w Łodzi - red.]. "Otwarta Rzeczpospolita" twierdzi, że wydawca tygodnika popełnił przestępstwo z artykułu 256 kodeksu karnego.

"Kto publicznie propaguje faszystowski lub inny totalitarny ustrój państwa lub nawołuje do nienawiści na tle różnic narodowościowych, etnicznych, rasowych, wyznaniowych albo ze względu na bezwyznaniowość, podlega grzywnie, karze ograniczenia wolności albo pozbawienia wolności do lat 2" - tak brzmi treść tego artykułu.

- Naszym zdaniem "Angora" popełniła przestępstwo. Zabronione jest budzenie nienawiści rasowej, etnicznej lub wyznaniowej. Pozew cywilny za naruszenie naszych dóbr osobistych przez wydawcę tygodnika złożymy do sądu w ciągu najbliższego tygodnia - mówi nam Stefan Cieśla, członek zarządu Stowarzyszenia Przeciw Antysemityzmowi i Ksenofobii "Otwarta Rzeczpospolita".

Przypomnijmy: na okładce "Angory" z 10 kwietnia pojawiła się zmontowana fotografia dwóch Żydów stojących przed Pałacem Kultury i Nauki w Warszawie. Nad głową jednego z nich w dymku umieszczono zdanie: "Synu, to wszystko kiedyś będzie twoje". Nad winietą z kolei jeden z tekstów w tygodniku "zareklamowano" tytułem: "Co jeszcze mamy oddać Żydom?".

Według "Otwartej Rzeczpospolitej" okładka "Angory" propaguje treści antysemickie. Oburzenie w tej sprawie wyraziły również środowiska amerykańskie. Tym razem jedną z najważniejszych żydowskich organizacji w Ameryce Ligę Przeciw Zniesławieniom (The Anti-Defamation League - ADL). - Okładka "Angory" wskrzesza ohydne stereotypy antysemickie sugerując, że Żydzi spiskują, aby uzyskać więcej niż im się w procesie restytucyjnym należy, włączając w to powszechnie znane polskie symbole - komentował Abraham Foxman, dyrektor ADL.

Liga Przeciw Zniesławianiu wysłała do redakcji "Angory" list, w którym wyraża swoje oburzenie. Podobny list trafił także do Ambasady RP w Waszyngtonie. O okładce polskiego tygodnika napisały także izraelskie gazety. Jeden z największych tam dzienników "Maariv" artykuł zatytułował: "Nienawiść Warszawy".

Redakcja tygodnika broniła się tym, że na okładce umieściła co najwyżej rysunek satyryczny. Dla "Otwartej Rzeczpospolitej" taka argumentacja jest niepoważna. - Karykatura i satyra były jednym z podstawowych narzędzi propagandy nazistowskiej. Czy to jest karykatura, esej, list, czy powieść, trzeba przestrzegać polskiego prawa. A tym prawem jest to, że nie można budzić nienawiści w oparciu o przesłanki etniczne, rasowe, czy wyznaniowe. Nie ma żadnego znaczenia, że to jest satyra - twierdzi Stefan Cieśla.

I dodaje: - Redaktor naczelny "Angory" wie, że roszczenia Żydów występują, bo byli oni kiedyś właścicielami mienia w Polsce, że byli obywatelami Polski, byli po prostu Polakami. Te roszczenia stanowią niewielki procent ogólnych roszczeń w powojennej Polsce. Okładka "Angory" wyjątkowo perfidnie budzi antysemickie resentymenty.

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny