"Prywatyzacja JSW tak, ale nie w atmosferze strajków"

Debata z udziałem ekspertów w cechowni kopalni Budryk. "Prywatyzacja JSW tak, ale nie w atmosferze strajków" - mówili górnikom.
- Prywatyzacja JSW tak, ale nie w atmosferze strajków i protestów - uważają eksperci, którzy przyjęli zaproszenie związkowców do debaty społecznej. Spotkanie odbyło się w nietypowym miejscu, w cechowni kopalni Budryk w Ornontowicach. Panował tam tłok, licznie przybyła załoga.

- To chyba pierwszy raz w dziejach, że związkowcy nas zaprosili, bo my nie jesteśmy z niczym związani, ani z zarządem, ani ze związkami zawodowymi. Mówimy to na własną odpowiedzialność. A to, że jesteśmy ekspertami to przesada, nikt nas do tej pory o radę nie prosił, pierwszy raz nas zaprosili związkowcy i tu wielki szacunek, "chapeau bas" za taką decyzję - powiedział TOK FM, ekonomista profesor Andrzej Barczak.

Prywatyzacja JSW ma sens

Jego zdaniem prywatyzacja ma sens i górnicy nie powinni się obawiać. Problem jest jednak zaufaniem, takie działania powinny być przeprowadzane w zupełnie innej atmosferze. - Jeżeli nie ma spokoju społecznego to prywatyzacja nie ma sensu. Dlatego, że ten który będzie kupował akcje nie tylko będzie patrzył jakie są przychody i co można z firmą zrobić, ale dla niego istotne jest też czy ta firma ma spokój społeczny - mówił podczas spotkania profesor Barczak.

Męska rozmowa ze związkowcami

Socjolog, profesor Marek Szczapański, spotkanie z protestującymi nazywał "męskimi rozmowami". - To męskie rozmowy nie związane z połajankami, pouczaniem, tylko zastanowieniem się jak z honorem, każda ze stron może się cofnąć o jeden krok, żeby jeszcze raz rozmawiać o prywatyzacji. A jeśli się to nie uda, to nie prywatyzuje się w aurze strajku i konfliktu. To szkodzi wizerunkowi firmy, a wizerunek jest przeliczalny na wartość firmy - powiedział TOK FM profesor Szczepański. To samo mówił podczas spotkania.

Były senator SLD Jerzy Markowski podkreślał, że czuje się osobiście związany z kopalnią do której przyjechał. - Bardzo mnie to boli, że kopalnia, którą też budowałem teraz stoi. Nie po to ją budowaliśmy. Potrzebny jest kompetentny gospodarz, a taki Skarb Państwa obecnie nie jest. Koniunktura jest bardzo dobra. Choć jest dylemat, po co prywatyzować skoro pieniądze mają zasilić budżet państwa. Ale jeżeli wchodzić na giełdę to teraz - uważa Jerzy Markowski.

Podczas spotkania zaapelował do górników, żeby nie zaostrzali protestu i nie przyłączyli się do blokowania wysyłki węgla. Prosił o to także w trakcie debaty profesor Marek Szczepański. - Doktor Markowski wyjął mi to z ust. Proszę o ograniczenie restrykcji do niezbędnego minimum, które pokaże waszą determinację, ale nie doprowadzi do uszczerbku - apelował.

- Z wielką nadzieją i ochotą tu przyjechałem, ale czy my mamy jakiś wpływ na to wszystko? - zapytał z kolei profesor Barczak.

Związkowcy, którzy zorganizowali spotkanie przekonują, że chcieli aby opinię profesorów poznali pracownicy kopalni i mieli szerszą wiedzę. Chcieli też pokazać opinii publicznej, że nie ma podstaw by oskarżać organizatorów protestu o manipulację. - Lansowanie poglądu, że my manipulujemy ludźmi jest błędne - powiedział Krzysztof Łabądź, szef Sierpnia '80 w kopalni Budryk.

Górnicy po spotkaniu podkreślali, że czują niedosyt. - To spotkanie nie odpowiedziało na moje pytania. Dalej jestem przeciwny prywatyzacji - powiedział TOK FM jeden z górników.

-Przez godzinę nie da się tego wszystkiego powiedzieć, ale to jest dobra droga, żeby było lepiej - zaznaczył jego kolega.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny