To satyra, więc prowokuje - "Angora" przeprasza za okładkę z Żydami

Tygodnik "Angora" przeprasza za okładkę z 10 kwietnia, na której umieścił dwóch Żydów przed Pałacem Kultury i Nauki, a jeden z artykułów zatytułował "Co jeszcze mamy oddać Żydom?".
W najnowszym numerze "Angory" czytamy m.in.: - (...) Sprawa zwrotu majątku utraconego przez Żydów stanowi problem, czego wyrazem jest artykuł przedrukowany z "Przeglądu". Nasze ilustracje są jedynie satyrycznym komentarzem do tego tekstu, który uznaliśmy za ważny na tyle, by jego temat trafił na okładkę. Satyra ma to do siebie, że zwykle oddaje stan rzeczy w sposób przejaskrawiony, często prowokujący. I to wszystko" - czytamy w stanowisku redakcji.

I dodaje na koniec: - Jeżeli jednak kogoś ta okładka dotknęła, poczuł się nią urażony lub obrażony, to PRZEPRASZAMY. Nie mieliśmy takich intencji.

Redakcja zaznacza, że na swoich łamach wielokrotnie publikowała teksty poświęcone Żydom, "kiedy działa im się krzywda" . - Nie unikaliśmy też spraw bolesnych, dotyczących chociażby stosunków polsko-żydowskich w okresie okupacji (vide publikacje nt. książki Grossa) - czytamy w stanowisku redakcji.

Odnosi się również do wpisu na blogu Eliego Barbura, znanego dziennikarza pracującego w Izraelu i piszącego dla polskich tytułów. Barbur napisał o "menelstwie Angory". - Wg mnie taki malunek w stylu "Der Stürmera" nie mógłby się pojawić na okładce popularnego pisma w żadnym innym kraju UE, a nawet w Rosji. Podobne hitlerowskie ścierwo widniało już zresztą na okładce "Angory" nr 37 w 2008 roku, ale nikogo nie ruszyło - napisał na blogu Eli Barbur. I apelował, by wziąć "menelstwo za pysk".

"To odwoływanie się do stereotypów, które stosowało NSDAP"

Redakcja "Angory" nie chce dyskutować z Barburem, ale stwierdza, że porównanie ich tygodnika do "Der Stürmera" jest nieporozumieniem. - Właśnie to, co skądinąd ceniony dziennikarz zaprezentował w internecie w "Salon24 - Niezależnym Forum Publicystów", w prostej linii prowadzi do siania niepokoju. Gorąco wierzymy, że ani Polakom, ani Żydom nie zależy na awanturach i że w końcu będziemy wszyscy potrafili się śmiać z dowcipów, nawet jeśli dotyczą spraw problematycznych - oświadczyła "Angora".

Przypomnijmy, że cała sprawa dotyczy okładki "Angory" z 10 kwietnia br. Tygodnik umieścił na niej zmontowane zdjęcie dwóch Żydów stojących przed PKiN w Warszawie. Nad głową jednego z nich w dymku umieszczono zdanie: "Synu, to wszystko kiedyś będzie twoje". Nad winietą z kolei jeden z tekstów w tygodniku "zareklamowano" tytułem: "Co jeszcze mamy oddać Żydom?". A w nadtytule napisano: "Żądania sięgają już ponad 60 miliardów dolarów".

- To odwoływanie się do najniższych stereotypów, które stosowało NSDAP we wczesnym okresie swojej działalności - komentował Stefan Cieśla, członek zarządu "Otwartej Rzeczpospolitej", stowarzyszenia przeciw antysemityzmowi i ksenofobii.

"Otwarta Rzeczpospolita" w poniedziałek skierowała do prokuratury doniesienie przeciwko wydawcy "Angory" za nawoływanie do nienawiści na tle różnic narodowościowych. Gazeta.pl jako pierwsza o tym poinformowała. Zdaniem stowarzyszenia okłada tygodnika jest "zbliżona jest do antysemickich karykatur publikowanych w latach 30. przez nazistów".

Okładka oburzyła także jedną z najważniejszych żydowskich organizacji w Ameryce Ligę Przeciw Zniesławieniom. Także prasa izraelska jest oburzona. Jeden z największych tam dzienników "Maariv" artykuł zatytułował "Nienawiść Warszawy". Napisano w nim: - Kwestia wypłaty odszkodowań za utracone mienie ukazuje szpetne oblicze polskiego antysemityzmu; z dnia na dzień nasilają się antyżydowskie publikacje.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM