"Jestem dumny, że jestem Polakiem". Mocny spot w obronie zwierząt [WIDEO]

- Jestem dumny, że jestem Polakiem. Polska to otwarty kraj. Moi rodacy to dobrzy ludzie - uśmiecha się na początku spotu Michał Piróg. Mówi, że Polacy to tolerancyjny naród. Zwłaszcza wobec cierpienia innych. Przed Świętami ekolodzy ruszają z ofensywą. Chcą nas namówić, byśmy nie kupowali jajek z chowu klatkowego. I walczą, by producenci w Polsce zaczęli przestrzegać unijnego prawa.
Początek spotu Vivy (pozarządowej organizacji ekologów) do złudzenia przypomina reklamę polityczną. Znany z telewizyjnych programów tancerz, celebryta deklaruje dumę ze swojej polskości. Ale zaraz potem widzimy okaleczone ptaki. - Połamane skrzydła, przycięty dziób i przestrzeń życiowa mniejsza od kartki A4. Polscy hodowcy, przemysłowo pozyskujący jajka, znęcają się nad osiemnastoma milionami kur niosek - komentuje głos lektora. - I co? Czujesz dumę? - pyta prowokacyjnie Piróg. Pytaniu towarzyszy zdjęcie zmasakrowanego kurczaka przypominające polskie godło.



- Nie chcieliśmy wchodzić w politykę, to nie jest zamierzone. Choć od polityki nie da się uciec. Bo to politycy podejmują decyzje w sprawie losu zwierząt - mówi nam Cezary Wyszyński z Vivy. Sprawa dotyczy unijnej dyrektywy uchwalonej w 1999 roku. W Polsce ma ona zacząć działać od stycznia przyszłego roku, choć od lat rząd stara się to odwlec, a nawet jak przekonują ekolodzy zablokować. Przepis nakazuje powiększenie klatek, w których przebywają nioski. - Polska jest jedynym krajem, który domagał się przesunięcia wprowadzenia nowych przepisów - twierdzi. A co z formą? Czy wykorzystanie godła nie jest za mocnym środkiem artystycznym? - Troska o zwierzęta jest warta użycia tak mocnego symbolu. Godło reprezentuje państwo, które nie zachowuje się tak jak należy - twierdzi Cezary Wyszyński. Tłumaczy, że prowokacja ma przykuć uwagę. Skłonić ludzi, by zaczęli czytać i interesować się jak wygląda przemysłowa hodowla zwierząt. Bo ile osób wie dlaczego kurom w klatkach obcina się dzioby....

Kura na kartce papieru

To nie jedyna taka akcja przed świętami. Listy do polskich ambasad w czternastu krajach i akcja w centrum Warszawy - to inicjatywa ekologicznego Klubu Gaja. Ekolodzy domagają się działań od polityków i przestrzegania unijnego prawa.

- Obecnie jednej kurze przypada powierzchnia nie większa niż kartka papieru A4 - mówi Jacek Bożek z Klubu Gaja - Teraz byłoby to prawie dwa razy więcej. Kury miałyby także grzędy, miejsce do gniazdowania, byłoby to mniej więcej podobne do tego, jak się naturalnie zachowują. Mogłyby na przykład rozpościerać skrzydła.

Dyrektywa została przyjęta w 1999 roku, a więc sprawa nie dotyczy tylko obecnego rządu, ale i poprzednich. W ramach akcji w centrum stolicy pojawił się wielki kolorowy ptak, którego ekolodzy z Klubu Gaja otoczyli drucianą siatką. W ten sposób chcieli przypomnieć, że kura to także ptak i mimo tego, że jest hodowana przez ludzi pozostaje żywym zwierzęciem.

Ekolodzy przekazali też list urzędnikom ministerstwa rolnictwa, a w czternastu zaprzyjaźnionych krajach listy od zaprzyjaźnionych organizacji miały trafić dziś na biurka polskich ambasadorów. W liście jest między innymi pytanie w jaki sposób rząd będzie traktował tych rolników, którzy już wprowadzili lepsze warunki dla kur.

- Polska może to odwlekać, próbować blokować, ale nie może odrzucić - mówi Bożek - sam jestem ciekaw czy rząd cokolwiek wynegocjuje, bo ostatnie wypowiedzi przedstawicieli komisji europejskiej mówią, że jest to niemożliwe.

- Dlaczego musimy kupić dziesięć jajek bez poszanowania godności zwierzęcia, a nie możemy kupić tylko trzech jajek i to nam wystarczy - pyta Bożek - Zdrowsza kura, czyli żyjąca w lepszych dla niej warunkach to lepsze i zdrowsze jajka dla nas.

Nie kupuj jajek z "trójką"

O tym w jakich warunkach będą przebywać nioski decydują także konsumenci. Ich wpływu według ekologów nie da się przecenić. Wystarczy przy zakupie jaj sprawdzić pierwszą cyfrę numeru wybitego na skorupce. Cyfra zero oznacza hodowlę ekologiczną, jedynka to chów na wolnym wybiegu, dwójka oznacza chów ściółkowy, a trójka to tak zwany chów bateryjny czyli klatkowy. W takiej klatce o powierzchni 50 na 50 centymetrów trzymane jest od pięciu do siedmiu ptaków. Takie klatki ustawiane są warstwami, w niektórych fermach jest ich nawet osiem. Wybierając jajka z cyfrą 0 oraz 1, choć zapłacimy więcej, możemy mieć pewność, że kura miała lepsze warunki. - Nie kupuj jajek z symbolem "3" - apelują ekolodzy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (280)
"Jestem dumny, że jestem Polakiem". Mocny spot w obronie zwierząt [WIDEO]
Zaloguj się
  • chryst

    Oceniono 22 razy 22

    Kupuję jajka bez numerów od pani ze wsi. Są droższe, bo kosztują 50-70gr/szt., ale smak o wiele lepszy. Szczęśliwa kura znosi lepsze jajka.

  • eeela

    Oceniono 26 razy 22

    Kretyni. Tu nie chodzi o zabijanie czy niezabijanie kur, tylko o trzymanie ich w normalnych warunkach. Ani nasi przodkowie, ani zwierzęta ich konsumujące "setki tysięcy lat temu" nie miały przycinanych dziobów, nóżek czy rączek, żeby się zmieścić w klatce, w której nie można się ruszac, nieprawdaż? Jajka i kury są od tego, żeby je jeść, ale nie trzeba się przy tym nad zwierzakami znęcać.

  • howlin_wolf

    Oceniono 26 razy 20

    Że zacytuję klasyka:
    "Polski Naród wspaniały, tylko ludzie ku.rwy".

  • maryshaa

    Oceniono 21 razy 19

    aron2004 nie chodzi o zakaz zabijania kur, ale o polepszenie warunków w jakich są trzymane.Kury nioski traktuje sie jak kombajny do znoszenia jajek zapominając, że to żywe zwierze. Obcina się im dzioby i pazury, żeby w zaciasnych klatkach nie kaleczyłu się wzajemnie, nie zadziobywały z tej klaustrofobii. NIE KUPUJĘ JEJK Z "3" NA POCZĄTKU! Wybieram tylko te z chowu ściółkowego lub z wolnego wybiegu odkąd dowiedziałam się jak wygląda chów klatkowy :(

  • kiciah

    Oceniono 19 razy 17

    Już od dawna "trójki" dla mnie nie istnieją - na 1 i 0 nie mam kasy, ale "dwójki" - złotówka różnicy, a chów ściółkowy ma szansę zastąpić klatki.

  • atmt

    Oceniono 22 razy 16

    Patrząc na to chłodnym okiem zastanawia mnie jedno... Co taki hodowca sobie myśli, czy nie żal mu tych zwierząt kiedy na nie patrzy tak upchane w klatkach? Nie jestem jakimś fanatykiem, obrońcą, ale gdybym kupił sobie kury wiem, że nie umiałbym ich zabić, a przynajmniej skazywać na takie cierpienia i codziennie na to patrzeć. Czemu człowiek traktuje zwierzę jak rzecz? Trzęsie się nad embrionem, który nic nie czuje, a żywe stworzenie, które patrzy na niego przerażonym wzrokiem potrafi tak krzywdzić. Rozumiem potrzebę trzymania kur, ich hodowli czy innych zwierząt, ale możnaby to wszystko robić z jakimś szacunkiem dla tych istot...

  • bamber0

    Oceniono 14 razy 14

    Dobra inicjatywa! Chociaż Polska to nie jedyny kraj, w którym hodowla zwierząt odbywa się w skandalicznych warunkach. Ja kupuję jajka tylko na targu od bambra; na nich nie ma żadnych trójek czy jedynek, czasem tylko ślad...

  • smartbonnie

    Oceniono 17 razy 13

    Popieram. Od dawna nie kupuję "trójek". O ile można, zamiast na jedzeniu warto oszczędzać na chemii - tani szampon i pasta do zębów mają często identyczny skład, co te droższe. I czy rzeczywiście musimy kupować jajka hurtowo, nawet na Wielkanoc?

  • anna22290

    Oceniono 16 razy 12

    uczcie POLAKOW NA KAZDYM KROKU KULTURY WOBEC ZWIERZAT PTAKOW BO Z TYM JEST W POLSCE OKROPNIE OBOWIAZUJE TO ROWNIEZ SEDZIOW BO ICH WYROKI SA SKANDALICZNE LUDZIE WIDZACY WSZYSTKIE SPRAWY TYLKO PRZEZ PRYZMAT PIENIDZY

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX