Stasiuk o teorii zamachu: to próba przeniesienia odpowiedzialności za własne nieudacznictwo

- Teorie o zamachu Rosjan to próba przeniesienia odpowiedzialności za własne nieudacznictwo, za własnego cholernego pecha, za ciąg dalszy groteskowej, czarnej komedii - mówi pisarz Andrzej Stasiuk w rozmowie z tygodnikiem ?Wprost?. Opowiada też o swoim stosunku do Rosjan i języka polityki.
Żadnych emocji z tym śledztwem? - pyta Najsztub. - Żadnych. Spadł samolot. Wierzysz w zamach? - pyta dziennikarza Stasiuk. - Są ludzie, którzy wierzą. Ty, rozumiem, do nich nie należysz? - odpowiada Najsztub. - Przy całym szacunku do naszych sąsiadów wschodnich, jednak tacy głupi to oni nie są - tłumaczy Stasiuk. - Jednak tam są politycy światowej klasy i nie zrobiliby czegoś takiego. Te teorie to próba przeniesienia odpowiedzialności za własne nieudacznictwo, za własnego cholernego pecha, za ciąg dalszy groteskowej, czarnej komedii - dodaje pisarz.

"Co byśmy zrobili bez Rosji?"

Czy to będzie coś strasznego, jeżeli ta katastrofa spowoduje, że nastąpi znowu era zlodowacenia naszych stosunków z Rosją?

- A może musimy mieć lodowate stosunki z Rosją? W zasadzie z tego żyjemy! Przecież nasza obsesja na temat własnego znaczenia skazuje nas na walkę z państwami ościennymi. Co robilibyśmy bez tej Rosji, bez tych Niemców? Może tak ma być zawsze? A dzięki temu ja jeżdżę zafascynowany do Rosji, bo to jest kraj, z którym mamy złe stosunki. I chcę tam jeździć, bo czuję się, jakbym wchodził w paszczę potwora.

- Świat krzyczy: wybieraj! - A ni ch...ja właśnie!

Piotr Najsztub próbował zmusić Stasiuka do określenia się. - A jeżeli przyjdą pod twój dom, załomoczą i zapytają: jesteś za Jarkiem czy za Donaldem, mów prędko!? - pyta Najsztub. - Ten krzyczący świat chciałby być całym światem, ale nie jest! - mówił Stasiuk. - Ale świat krzyczy: wybieraj! - upiera się dziennikarz. - A ni ch...ja właśnie! Ten terror posiadania poglądów, ta obleśność internetu, gdzie pod każdym "niczym" jest napisane "dodaj swoja opinię", tak jakby ona coś znaczyła! - mówił Andrzej Stasiuk w wywiadzie dla tygodnika "Wprost".

Piotr Najsztub zapytał pisarza o kilka rad dla tych, którzy mają już dość słuchania o Smoleńsku.

- Niech nie słuchają. Po prostu trzeba mieć własne życie, więcej patrzeć, jak wygląda świat, a nie dać się wmanewrowywać w tę pozorną rzeczywistość. A jak ktoś chce się za wszelką cenę interesować i żyć polityką, to kit mu w oko! Tylko niech potem nie ma pretensji. Bo z tą polityką ktoś nas dyma potwornie - odpowiada pisarz.

"Politycy traktują język jak narzędzie tortur"

Piotr Najsztub zwrócił się do specjalisty od języka z pytaniem o ostatnie przykłady używania polszczyzny w życiu publicznym. Według Stasiuka politycy nie są zainteresowani samym językiem, ale ewentualnymi "śmiercionośnymi" skutkami jego użycia. - Najczęściej ludzie, którzy używają języka polskiego do celów politycznych, mówią bardzo źle po polsku, nie czują tego języka, nie są w nim zadomowieni, traktują go jak broń czy narzędzie tortur - powiedział pisarz. - Byliby skuteczniejsi, gdyby mieli większą świadomość, czym jest język? - zapytał Najsztub. - Wtedy prawdopodobnie przestaliby być politykami i zajęli się czymś sensowniejszym.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM