Szef BOR: Błasik rozmawiał z Protasiukiem przed lotem do Smoleńska

Generał Andrzej Błasik nerwowo przywoływał kapitana Arkadiusza Protasiuka, a podczas rozmowy z nim gestykulował - zeznał szef BOR Marian Janicki. Do zeznań Janickiego dotarło RMF FM.
Janicki odpowiadał wczoraj w prokuraturze na pytania o okoliczności rozmowy gen. Błasika z kpt. Protasiukiem. Doniesienia o burzliwej kłótni dwóch wojskowych pojawiały się w mediach już wcześniej. Zeznania Janickiego to pierwszy dowód na istnienie tej rozmowy.

Jak podaje RMF FM, powołując się na swoich informatorów, Janicki zeznał, że nie wie nic o samej kłótni, bo z jego informacji wynika, że nikt nic nie słyszał. Szef BOR przyznał jednak, że do rozmowy doszło - gen. Błasik miał nerwowo przywoływać pilota i gestykulować podczas rozmowy z nim.

Prokuratorzy wcześniej przesłuchiwali funkcjonariuszy BOR, którzy pełnili 10 kwietnia 2010 r. dyżury w okolicach saloniku VIP na wojskowym Okęciu. Wszyscy z nich twierdzili, że nie słyszeli kłótni, bo ryk silników samolotów jest zbyt głośny. RMF FM podaje jednak, że niektórzy BOR-owcy opowiadali o kłótni swoim kolegom.

O co kłócił się Błasik z Protasiukiem?

Wcześniej TVN24 podało, że kłótnia Błasika z Protasiukiem została zarejestrowana na kamerach przemysłowych z Okęcia. Generał miał w niewybrednych słowach zwymyślać pilota, który nie chciał lecieć, bo nie miał informacji o sytuacji pogodowej na smoleńskim lotnisku. Według jednego z oficerów BOR Błasik kazał Protasiukowi iść do kokpitu. To dlatego sam później meldował prezydentowi o gotowości do lotu.

Prokuratura stwierdziła jednak, że analiza nagrań z kamer wojskowego Okęcia nie potwierdziła doniesień o kłótni Błasika i Protasiuka.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM