Awantura u Olejnik o pontyfikat papieża. "Wmanewrował kościół w spór z cywilizacją". "Cicho bądź"

"Siódmy dzień tygodnia" dziś bez polityków, ale mimo to z awanturą. Rozmawiano dziś o Janie Pawle II, jego pontyfikacie i roli, jaką odegrał w historii. - Papież wmanewrował kościół w spór z seksualnie rozkiełznaną cywilizacją współczesną - mówił Cezary Michalski. - Cicho bądź - rzucił Ireneusz Krzemiński. - Jak powie się, że coś było nie tak, to od razu podnosi się krzyk - mówiła Kazimiera Szczuka. - Jesteście gorsi niż politycy - powiedziała Monika Olejnik swoim gościom.
Uroczystości beatyfikacyjne. CZYTAJ RELACJĘ NA ŻYWO >>

Specjalne wydanie programu Moniki Olejnik w Radiu ZET. Gośćmi byli: Kazimiera Szczuka, krytyk literacki, ojciec Wacław Oszajca, jezuita i publicysta, Ireneusz Krzemiński, socjolog z Uniwersytetu Warszawskiego oraz Cezary Michalski, publicysta "Krytyki politycznej".

Czy sam papież chciałby beatyfikacji? - Kardynał Dziwisz mówi, że nie bardzo. Pewnie by się zgodził, ale z niechęcią. Nie był zwolennikiem pomników, które mu stawiano. Taki jest cel życia, żeby upodobnić się do Boga stwierdził ojciec Oszajca.

Szczuka: papież był próżny i lubił wiwaty

Ireneusz Krzemiński dodał, że toczył grę między sobą jako człowiekiem a urzędem, który reprezentował. - Chciałby mieć przekonanie, że żyje w ludzkich sercach. Ważniejsze było, jak ludzie krzyczeli "santo subito" po jego śmierci, niż urzędowe przypieczętowanie tego - stwierdził socjolog.

- Za bardzo ulegamy wyobrażeniu o JP II jak o człowieku skromnym i nielubiącym sławy, powszechnym zwłaszcza wśród Polaków - powiedziała Kazimiera Szczuka. - Papież jako starszy człowiek był dziecinny i próżny. Jak każdy staruszek lubił bawić się kontaktem z tłumem. I nasycać się tą energią. Papież lubił wiwaty i śpiewy na swoją cześć - stwierdziła Szczuka.

"O papieżu można tylko dobrze, inaczej jest krzyk"

Michalski powiedział, że Jan Paweł II podczas swojego pontyfikatu zamknął kościół, był konserwatywny. A Szczuka dodała: Wypędzono lewicę z kościoła. Odrzucił język, w którym można było krytykować kapitalizm.

Wybuchła awantura.

- Dziwna i trudna jest nasza rozmowa. Bo idziemy w kierunku polskiej logiki rozmowy o papieżu. Cokolwiek powie się, że było nie tak, to od razu podnosi się krzyk. Będę mówić o reprodukcyjnych prawach kobiet. Papież był przeciwnikiem aborcji, antykoncepcji, prezerwatyw chroniących przed HIV, zapłodnieniom in vitro. To dramat jego pontyfikatu - powiedziała Szczuka. - Dlaczego on to mówił, czemu on to głosił? Że przerwanie ciąży jest gorsze od zagłady atomowej? Dlaczego gwałconym kobietom w Bośni kazał rodzić? Ja tego nie rozumiem - stwierdziła.

Krzemiński: Cicho bądź. Zostaw to na seminarium "Krytyki politycznej".

- Papież wmanewrował kościół w spór z seksualnie rozkiełznaną cywilizacją współczesną. Teologia papieska od pewnego momentu stała się teologią regulacji seksualnej - powiedział Cezary Michalski. Ireneusz Krzemiński warknął: Cicho bądź. Zostaw to na seminarium "Krytyki politycznej". - Nie wolno tak mówić - krzyknęła Szczuka.

Olejnik próbowała zapanować nad emocjami gości zmieniając temat, w końcu powiedziała: Jesteście gorsi niż politycy.

Krzemiński kontynuował: Zjawisko aborcji to praktyka zapobiegania ciąży, np. w Rosji. Skupienie się na problemie aborcji jego zdaniem było to celowe działanie papieża, który chciał wzbudzić refleksję na ten temat. - Pani Szczuka wygaduje... - zaczął.

- Ja nie widzę powodu, żeby mnie pan obrażał - ripostowała.

Biskupi zapatrzyli się na papieża, przestali myśleć

Michalski stwierdził: Jan Paweł II jako papież dowartościował Polaków. Ale tez dyktował sposób myślenia. To był dramat dla polskiego kościoła, bo oni (biskupi - red) przestali myśleć. Polski kościół nie potrafi z tego wybrnąć. Myśli kolektywnie, jest antyintelektualny, nie szanuje się indywidualności, upupia je. To widać na poziomie zwykłej parafii. Religijność lat 80-tych była prawdziwa, teraz kościół włącza w ideologię i walkę polityczną. Antysemickie teksty nie izolują dostojników z kościoła - powiedział publicysta.

Molestowanie dzieci? "Problem marginalny"

Nie mniej emocji wzbudziła sprawa wykorzystywania seksualnego dzieci. Ujawniane dramaty, nawet sprzed wielu lat, położyły się cieniem na współczesny kościół, zwłaszcza brak reakcji na ujawniane historie. - To złożona, niejednoznaczna sprawa. To marginalna sprawa, ułamek procenta. Wolałbym wrócić do tematu zasadniczego. Z całej mocy chc zaprotestować, że to papież zamieszał kościół z polityką. Nie było pomieszania porządków religijnych i politycznych, z którym mamy do czynienia teraz - powiedział.

Reszta osób w studiu zaprotestowała: Gdyby jedno dziecko zostało skrzywdzone, to byłby temat dyskusji - rzuciła Szczuka.

Kliknij, by zobaczyć zdjęcia

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM