VAT na książki 5 proc. "Książki zdrożeją. Nawet o 20 proc."

Od dzisiaj w praktyce zaczyna obowiązywać 5-procentowa stawka VAT na książki. - Szacuje się, że przez to zdrożeją o 10-20 proc. - podkreślał w Radiu TOK FM Grzegorz Gauden, prezes Polskiego Instytutu Książki.
30 kwietnia zakończył się okres przejściowy, po którym zaczyna obowiązywać 5-procentowy podatek VAT. Wydawcy i hurtownicy przewidują chaos na rynku, Polska Izba Książki będzie zabiegać w Ministerstwie Finansów o doprecyzowanie przepisów.

- Wzrosną ceny książek. Nie o pięć procent, lecz dużo więcej - prognozował w TOK FM Grzegorz Gauden, prezes Polskiego Instytutu Książki. - Zmienią się zasady rozliczeń między wydawcami a dystrybutorami i hurtownikami, zmienia się też sposób płacenia VAT-u. Dla rynku książki będzie to miało ogromne konsekwencje - dodał.

Jego zdaniem jednaj jest jeszcze za wcześnie, żeby prognozy opierać na twardych danych statystycznych. - Ale sygnały, które mamy z rynku wskazują na poważne ograniczenia wydawców. Prawdopodobnie będzie mniej wydawanych książek, a wiele drobnych, niszowych wydawnictw upadnie. Szacuje się, że książki zdrożeją o 10-20 proc. Taki będzie ostateczny efekt 5-procentowej stawki VAT - podkreślał Gauden.

Czteromiesięczny okres przejściowy po wprowadzeniu 1 stycznia 2011 roku 5-procentowego podatku VAT na książki obejmował wszystkie publikacje "spisane podczas inwentaryzacji na dzień 31 grudnia 2010", czyli wydane przed wprowadzeniem VAT. Wszystkie te książki do końca kwietnia były sprzedawane z zerową stawką podatku. W zamierzeniu resortu finansów okres przejściowy miał złagodzić skutki wprowadzenia nowego podatku, jednak nie wszyscy analitycy są przekonani, że spełnił swoją funkcję.

Zwiększyć czytelnictwo. Inaczej, niż przez obniżenie cen książek

- Nie popadałbym w pesymistyczny ton - mówił z kolei Leszek Jażdżewski, redaktor naczelny "Liberte!". Jego zdaniem książki nie są produktem, który przestanie być kupowany po podwyżce VAT-u. Trzeba jednak zastanowić się nad problemem spadającego czytelnictwa. Już teraz książek nie czyta więcej niż połowa Polaków. - To, co można by zrobić, żeby czytelnictwo w Polsce rosło, a nie spadało, to zwiększyć dostępność do bibliotek na poziomie małych miasteczek, wsi. A w drugiej kolejności zmienić kanon lektur. Bo to one zniechęcają do czytania - podkreślał.

Nie czytamy, bo rodzice nas nie uczą"Dzieci wszystkożerów będą klasą panującą"

DOSTĘP PREMIUM