Kara dla Dubienieckiego za "Niech się pan odp..."

Marcin Dubieniecki może nawet zostać całkowicie pozbawiony prawa wykonywania zawodu - pisze portal tvn24.pl Okręgowa Rada Adwokacka przekazał wniosek do sądu dyscyplinarnego o ukaranie adwokata, prywatnie męża Marty Kaczyńskiej. Powodem jest wulgarne zachowanie Dubienieckiego w stosunku do dziennikarzy.
Dubieniecki na pytanie "Dziennika Bałtyckiego": "w jakich okolicznościach nawiązał współpracę z oskarżonym o nadużycie uprawnień Jackiem M. - oskarżonym wcześniej w aferze związanej z zakupem działki pod ambasadę Egiptu w Polsce?", odpowiedział: "Jakby pan do mnie przyszedł do kancelarii i poprosił o komentarz, to dostałby pan w dziób za takie pytanie i za czelność, że pan do mnie dzwoni. Niech pan się ode mnie odpier... i niech pan do mnie nie dzwoni, tak? Do widzenia".

Radzie adwokackiej nie podobała się także wypowiedź Dubienieckiego dla "Polityki": "To czy będę prowadził kancelarię z panem M., czy Słowikiem, to jest moja prywatna sprawa".

Zdecyduje Sąd Dyscyplinarny

Dziś w tej sprawie wniosek o ukaranie Dubienieckiego wydał rzecznik ORA. Dubienieckiemu grozi upomnienie, nagana, kara finansowa od tysiąca do 10 tys. zł. Może też zostać zawieszony w prawie wykonywania zawodu adwokata od trzech miesięcy do pięciu lat, bądź całkowicie wydalony z zawodu - podał portal tvn24.pl.

Akta z dochodzenia na początku przyszłego tygodnia trafią do prezesa gdańskiej Rady Adwokackiej. To on wyznaczy skład i termin rozprawy Sądu Dyscyplinarnego, który zdecyduje o wymiarze kary.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM