Dzieci w Sejmie. "Wreszcie jest normalnie"

Zamiast znanych politycznych twarzy - być może przyszli parlamentarzyści, a Marszałek Sejmu bez władzy. W Sejmie już po raz XVII trwa specjalna sesja Dzieci i Młodzieży. Wszystko z okazji Dnia Dziecka.
- Wreszcie jest normalnie - mówi Grzegorz Schetyna - Dzieci są uśmiechnięte, optymistycznie nastawione, panuje duży hałas, wszyscy są pod wrażeniem. Czują, że są w wielkim miejscu i są też w wielkiej formie. Na pewno sobie poradzą - mówi.

W tym roku tematem przewodnim obrad jest wolontariat na rzecz aktywności obywatelskiej.

Na młodych ludziach - jak tłumaczy Marszałek Sejmu - to wszystko robi wrażenie. - Budynek robi wrażenie, sala,robi wrażenie. Więc jeśli dzieci mogą być blisko, dotknąć, a jeszcze prowadzić obrady, to dobra lekcja demokracji - ocenia Schetyna.

- To już tradycja sejmowa - dodaje minister edukacji Katarzyna Hall - W specjalnej sesji uczestniczę już kolejny raz i bardzo się z tego cieszę. To okazja na serio odpowiadać na pytania młodzieży - mówi.

Tym bardziej, że młodzi ludzie mogą też dosłownie poczuć, jak pracuje się w polskim parlamencie. - Część z nich ma szansę przymierzyć się do tych ław i zastanowić się czy chce w przyszłości brać aktywny udział w życiu publicznych. To też dla nich taka refleksja.

A czego dorośli politycy mogą się nauczyć od być może swoich następców? - Na pewno bardziej oceniają rzeczywistość w kolorach czarno - białych, a życie jest często bardziej szare. Młodzi ludzie stawiają wymagania, ostro stawiają poprzeczkę, wyraziście potrafią powiedzieć co ich boli, czego oczekują, są spontaniczni i entuzjastyczni. A to bardzo ważne cechy - mówi minister Katarzyna Hall.

W planie dzisiejszych wyjątkowych obrad przewidziana jest debata nad projektem uchwały w sprawie zaleceń dotyczących rozwoju wolontariatu i aktywności społecznej młodzieży, głosowania i pytania do Minister Edukacji Narodowej.

Jak to jest być dzieckiem w Wilkowie? "Żal mi domu i klocków"

DOSTĘP PREMIUM