Hołdys nie chce odznaczenia od prezydenta. Bo jest za walkę o wolność, nie za sztukę

- Polskie władze państwowe od lat odznaczają aktorów, reżyserów, poetów, pisarzy, malarzy, rzeźbiarzy za ich dokonania artystyczne i wkład w kulturę narodową - artystów rockowych nigdy. Teraz postanowiono wręczyć nam odznaczenia za walkę o wolność, nie za sztukę - Zbigniew Hołdys napisał na Facebooku, że odmówił przyjęcia odznaczenia.
- Postąpiłem tak nie z braku szacunku dla prezydenta Komorowskiego, ale na znak protestu przeciwko nieuznawaniu nas przez establishment polityczny za pełnoprawnych artystów - tłumaczy Hołdys.

Prezydent wręczy dziś ordery założycielom i działaczom organizacji, które przyczyniły się do budowy społeczeństwa obywatelskiego.

Hołdysowi nie podoba się, że rockmani są - jego zdaniem - pomijani w docenianiu ich za sztukę. - Mam 60 lat i odznaczenie mnie w tym wieku za walkę z komunizmem, a niewyróżnienie dziesiątek cudownych muzyków, autorów, wokalistów za ich dokonania artystyczne i budowanie przez nich polskiej kultury, uważam za utrzymanie stanu pogardy w tym względzie. Nie mogę się z tym zgodzić - stwierdził Hołdys.

To, że nie przyjmie odznaczenia zapowiadał już ponad dwa tygodnie temu w swoim felietonie w tygodniku "Wprost".

Hołdys zaapelował też do polityków, którzy "szaleli na ich (rockmanów - red.) koncertach" i którzy "budowali ich wrażliwość", aby uznali ich za artystów. - Potwierdźcie, że nasze kompozycje, wiersze i wykonania to jest istotna część narodowej kultury - pisze Hołdys.

Jego zdaniem dopiero potem będzie można doceniać ich działalność na innych polach.

Hołdys do Tuska Media są przesiąknięte Waszą walką. To ohydne

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM