Koniec okupacji wieży Radiostacji. B. wiceprezydent Gliwic zrezygnował

Protest na wieży gliwickiej Radiostacji zakończył się o świcie. Protest na wieży gliwickiej Radiostacji zakończył się o świcie. Były wiceprezydent Gliwic Andrzej Jarczewski, a zarazem były kustosz muzeum Radiostacji, po trzech dobach spędzonych na wysokości 110 metrów zszedł z masztu za namową policjantów.
- Ok. 4.40 policjanci weszli na platformę na wysokości 50 metrów, gdzie pan Andrzej spędzał noc. Decyzja została podjęta po tym, jak przestał dawać sygnały. Po krótkiej dyskusji bez szarpaniny mężczyzna zszedł na dół i został przekazany lekarzom - mówi Marek Słomski, rzecznik gliwickiej komendy.

Andrzej Jarczewski, wyrzucony z pracy kustosz Radiostacji, protestował przeciwko bezprawnemu jego zdaniem zwolnieniu. Zapowiadał, że nie zejdzie dopóki nie zostanie przywrócony do pracy.

Jarczewski był kustoszem Radiostacji od 2005 roku. Obecnie jest w sporze z dyrektorem muzeum w Gliwicach, któremu podlega także Radiostacja. Nowy dyrektor wyrzucił go w marcu oskarżając o zniesławienie. - Mogę stanowczo oświadczyć, że przyczyny były rzeczywiste, konkretne, prawdziwe i w pełni uzasadniające wypowiedzenie umowy o pracę - mówi Grzegorz Krawczyk, dyrektor gliwickiego muzeum. - Sprawą zajmuje się sąd pracy- dodaje. 61-letni Andrzej Jarczewski jest alpinistą, dlatego nie bał się poruszać po drewnianej konstrukcji wieży. Po za tym doskonale znał obiekt , bo to on od lat z pasją przywracał mu świetność i uczynił najbardziej znanym symbolem Gliwic. Więcej informacji na stronie http://www.ajarczewski.republika.pl/

DOSTĘP PREMIUM