"Niekonstytucyjne". "Nieludzkie" - prawnicy o projekcie zakazu aborcji

W najbliższy czwartek posłowie zajmą się projektem ustawy antyaborcyjnej, wprowadzającej całkowity zakaz przerywania ciąży - nawet w przypadku, gdy zagrożone jest życie kobiety. Pod tą inicjatywą obywatelską podpisało się 600 tysięcy osób. Zdaniem prawników, projekt jest niekonstytucyjny pod kilkoma względami.
Ustawa z 1993 roku pozwala na usunięcie ciąży w trzech przypadkach: gdy zagrożone jest zdrowie lub życie kobiety, istnieje duże prawdopodobieństwo ciężkiego upośledzenia płodu albo gdy ciąża jest wynikiem przestępstwa. W czwartek w Sejmie dyskusja na projektem zakazującym usunięcia ciąży nawet w takich sytuacjach, przeciw któremu protestują środowiska kobiece, a który poparł kler.

Zdaniem konstytucjonalisty dr. Michała Jackowskiego zapis wprowadzający całkowity zakaz aborcji byłby w sprzeczności z konstytucją: - Wyłączenie aborcji w każdym przypadku, nawet w sytuacji, gdy zagrożone byłoby życie kobiety, w mojej opinii tak daleko idący przepis mógłby zostać uznany za niezgodny z konstytucją.

Prawnik zwraca także uwagę na kolejne niedociągnięcie projektu: - Brakuje w nim przepisów przejściowych. Tam znajduje się jedynie przepis, który mówi, że ustawa wchodzi w życie 30 dni od momentu jej ogłoszenia, nie zawiera natomiast żadnych przepisów regulujących sytuację w toku. Trybunał Konstytucyjny wielokrotnie wypowiadał się, że taka regulacja jest niedopuszczalna i niezgodna z konstytucją, a tak ważna kwestia jak ochrona życia i zdrowia kobiety, ochrona zdrowia życia nienarodzonego czy płodu, jest regulacją na tyle istotną, że powinna zawierać precyzyjne przepisy przejściowe i odpowiednie długie vacatio legis, czyli okres od momentu ogłoszenia do dnia wejścia w życie przepisów. I pod tym względem projekt również jest niekonstytucyjny - podkreśla Jackowski.

Prawnik: Nieludzkie. Poza jątrzeniem nic nie wnosi

I podsumowuje: - Moim zdaniem ustawodawca nie jest uprawniony do tego, aby całkowicie zakazać aborcji, niezależnie od okoliczności. Ten projekt jest w sprzeczności z konstytucją. Zarówno co do treści jak i sposobu wprowadzenia go w życie.

Dr Paweł Borecki z Katedry Prawa Wyznaniowego UW wątpi, aby projekt przeszedł w Sejmie. - Ten projekt obywatelski nie zostanie uchwalony, ponieważ poza jątrzeniem w sferze życia społecznego nic nie wnosi do problemu i sprawy.

Jego zdaniem ustawa byłaby nieskuteczna także pod innym względem: - Taki zapis z pewnością przyczyniłby się do zwiększenia szarej strefy i podziemia aborcyjnego. Ten projekt jest nieludzki - dodaje.

- Życie niesie ze sobą szereg sytuacji granicznych, niejednoznacznych, osobiście opowiadam się, na ile to możliwe, za ograniczeniem zjawiska aborcji. Ale kilkanaście lat obowiązywania ustawy antyaborcyjnej dowodzi jednego - prawo karne nie gwarantuje osiągnięcie tego celu. Natomiast o wiele lepiej byłoby gdybyś dyskutowali i wprowadzali instrumenty ekonomiczne, różne ułatwienia dla matek i rodziny etc. - mówi ekspert.

Gowin: Nie poprzemy, bo... ludzie mogą się zbuntować?

Poseł PO, Jarosław Gowin wątpi, aby projekt przeszedł do dalszych prac komisji. Jego zdaniem stanowcza większość posłów Platformy chce "utrzymania trudnego kompromisu wypracowanego w latach 90." - Nigdy, powtarzam: nigdy nie przyłożyłbym ręki do liberalizacji tego prawa. Ale uważam, że próby zaostrzania go są nie tylko nieskuteczne, ale też przeciwskuteczne. Mogą uruchomić falę społecznego poparcia dla rozwiązań, które w Europie zwykło się już nazywać zapaterystowskimi - powiedział wiceszef klubu Platformy odnosząc się do radykalnej polityki antykościelnej w wydaniu socjaldemokratycznego premiera Hiszpanii José Luisa Zapatero.

PiS - jak zapowiada szef klubu Mariusz Błaszczak - do tematu podchodzi poważnie: - PiS będzie przeciwny odrzuceniu tego projektu, bo - jak słychać - taki wniosek padnie.

Projektu z pewnością nie poprze Lewica - mówi rzecznik SLD Tomasz Kalita: - Ja sobie nie wyobrażam, żeby w Polsce można było jeszcze bardziej zakazać aborcji. To jest dla nas niewyobrażalne. Trzeba zrobić wszystko, żeby projekt jak najszybciej opuścił Sejm i żeby tego typu myślenie nie wróciło już do Sejmu.

We wtorek klub SLD zamierza w pobliżu Sejmu, ale już poza jego terenem, pokazać wystawę na temat aborcji. - To będzie ta sama wystawa, na której organizację w holu sejmowym nie zgodził się marszałek Grzegorz Schetyna - dodaje Kalita.

Wystawa ma być poświęcona społecznym skutkom obowiązujących w Polsce przepisów antyaborcyjnych. Kluby zapowiadają, że podczas czwartkowego głosowania nad projektem nie będzie obowiązywała dyscyplina.

DOSTĘP PREMIUM