Początek procesu Nergala. Zarzut: obraza uczuć religijnych

Przed gdyńskim sądem rozpoczął się proces Adama Darskiego, lidera grupy Behemoth, oskarżonego o obrazę uczuć religijnych. Sprawa ma związek z koncertem sprzed dwóch i pół roku, podczas którego podarł Biblię. Wokalista do winy się nie przyznaje i podkreśla, że do zdarzenia doszło na zamkniętej, biletowanej imprezie, na której nie powinno być osób postronnych.
Tę opinię podzielił dziś w sądzie właściciel klubu, w którym doszło do incydentu. Przed sądem zeznawał dziś także Piotr Wyszomirski, dziennikarz "Gazety Świętojańskiej". Mówił, że podarcie biblii było mocnym akcentem, ale nie na tyle by poczuł się urażony. Przeciwnie, incydent zainspirował go do poszukiwania odpowiedzi na pytanie, na co artysta może sobie pozwolić. Bo, że był to wyłącznie element scenicznego show Wyszomirski nie miał wątpliwości.

Innego zdania jest Ryszard Nowak, którego na koncercie nie było, ale złożył doniesienie do prokuratury. Szefowi ogólnopolskiego komitetu obrony przed sektami z odsieczą przyszli posłowie PiS, którzy także poczuli się urażeni po lekturze lokalnych dzienników.

Lider Behemotha uważa, że proces jest wyłącznie po to by przysporzyć im popularności.

Sędzia zgodził się na nagrywanie aktu oskarżenia, prosił natomiast, żeby dziennikarze nie nagrywać na sali sądowej zeznań świadków. Nowak domagał się by jego zeznania można było nagrywać. Mówił, że jest osobą publiczną i ludzie chcą usłyszeć co ma do powiedzenia. Sędzia nie zgodził się na to.

Parlamentarzyści PiS Zbigniew Kozak, Andrzej Jaworski, Jolanta Szczypińsa i Hanna Foltyn-Kubicka mają stawić się na kolejną rozprawę 8 sierpnia.

DOSTĘP PREMIUM