Masowo giną pszczoły. Nie będzie miodu? "Ani pomidorów, ani ogórków"

Pszczelarze biją na alarm: tracą całe roje pszczół. Istnienie pszczół miodnych stoi pod znakiem zapytania. Naukowcy szukają przyczyn.
Pan Grzegorz Słowiński ze Złej Wsi pod Bydgoszczą kilka lat temu stracił ponad 80 uli, do dziś nie wie dlaczego. Teraz odbudowuje pasiekę od początku:

- Od co najmniej czterech lat już jest coraz mniej pszczół, nie wylęgają się, matki jajek nie niosą, krócej żyją. No i jak wylatują z wylotka, czyli z ula, to już nie wracają z powrotem do ula, już im kierunek się myli, jakby się gubiły. Nawet czasem do innego ula trafiają albo byle gdzie, nawet nie z powrotem do swojej pasieki - żali się pszczelarz.

Co zabija pszczoły ?

- Możemy mówić o pewnym niepokojącym na świecie zjawisku ginięcia czy spadku populacji tej pszczoły miodnej - potwierdza prof Banaszak. - To się zaczęło w Stanach Zjednoczonym i w Izraelu - mówił reporterce TOK FM entomolog prof. Józef Banaszak.

Pszczelarze przyczynę takiej sytuacji upatrują w rozwoju sieci telefonii komórkowej: - Te fale im przeszkadzają. Pszczoła ma takie fale jak telefon komórkowy. Jak ktoś dzwoni telefonem, to oddziela jej fale i pszczoła leci gdzie indziej, już nie trafia do ula - tłumaczy pszczelarz.

- To tylko jedna z hipotez - potwierdza entomolog prof. Józef Banaszak. - Prawdopodobnie przyczyna tkwi w stosowanym od niedawna środku chemicznym do ochrony roślin. On poraża system nerwowy tych owadów do tego stopnia, że tracą orientację - wyjaśnia naukowiec. - Ale to jeszcze nie jest udowodnione, trwają intensywne badania w różnych ośrodkach naukowych na świecie. Ja bym nie panikował. Problem masowego ginięcia pszczoły miodnej dotknął głównie pszczelarzy USA. W naszym kraju głównie przez pasożyta, zwanego roztoczem - waroza, są dziesiątkowane co roku pszczele rodziny.

Gdyby pszczoły wyginęły...

- Skutki dla nas byłyby fatalne - burzy się pszczelarz. - To już nie będzie nic: ani pomidora, ogórka, bo one są też zapylane przez pszczołę i inne owady. Jak nie będzie pszczół, będzie trzeba pędzelki wziąć i zapylać wszystko, albo powstanie więcej tych upraw roślin czy warzyw genetycznie modyfikowanych. U nas obok jest kilkanaście hektarów rzepaku - denerwuje się mieszkaniec Złej Wsi. - Jak kwitł, pięknie pachniał, a żadna pszczoła tam nie usiadła ani nawet mucha. One wyczuwają, że to sztuczne rośliny - kwituje.

Na Podkarpaciu wyginęło już 20 procent pszczół miodnych, w Ameryce Południowej już 80 procent.

DOSTĘP PREMIUM