Kolejarze będą jutro strajkować

Będzie strajk - zapowiadają związkowcy ze spółki Przewozy Regionalne po zakończeniu dzisiejszych rozmów z zarządem spółki. Jutro na dwie godziny - pomiędzy 7 a 9 rano - mają stanąć pociągi największego, polskiego przewoźnika kolejowego.
Spotkanie ostatniej szansy nie zakończyło się porozumieniem ze związkowcami. - Zapowiadany na jutro strajk ostrzegawczy odbędzie się - zapowiada Sławomir Centkowski ze Związku Zawodowego Maszynistów. - Jednak nie zatrzymamy wszystkich pociągów punktualnie o godz. 7. Dojadą one do najbliższych, większych stacji i tam będą czekały do zakończenia protestu - dodał.

Walczą o dodatkowe 280 zł

Kolejarze walczą przede wszystkim o podwyżki. Chcą zarabiać średnio o 280 zł więcej. Jak twierdzą obecnie średnia, zasadnicza płaca w spółce kształtuje się od 1,4 do 1,6 tys. zł. W czasie dzisiejszych rozmów, zarząd spółki zaproponował 130 zł od 1 października, ale kolejarzy taka propozycja nie zadowoliła. Małgorzata Kuczewska-Łaska, prezes Przewozów Regionalnych wyjaśniła portalowi Rynek-Kolejowy.pl, że w tej chwili z powodu trudnej sytuacji finansowej spółki, większe podwyżki nie są możliwe. Firma ma aż 550 mln zł tzw. przeterminowanego zadłużenia. - Nas po prostu w tej chwili nie stać na takie podwyżki - powiedziała.

Jednak te argumenty nie przekonują związkowców. Podkreślają też, że problem płac nie jest jedynym, który im doskwiera. Właścicielem PR-ów są marszałkowie województw i nie potrafią oni sprecyzować swoich zamiarów wobec przyszłości firmy. W niektórych regionach tworzą nawet konkurencyjne wobec Przewozów spółki. Tak jest np. na Dolnym Śląsku, Śląsku i Wielkopolsce.

- Chcemy, aby marszałkowie poważnie zaangażowali się w rozwój Przewozów Regionalnych. Z jednej strony mówią, że nie mają dla nas pieniędzy. A z drugiej zakładają wojewódzkie spółki kolejowe, których utrzymanie kosztuje o wiele więcej od nas - przekonuje Centkowski.

Grożą strajkiem generalnym

Przewozy Regionalne to największy, polski przewoźnik kolejowy. Dziennie uruchamia ok. 2,5 tys. pociągów Regio, Inter Regio i Regio Ekspres. Jak zapowiada Michał Stilger z biura prasowego spółki, jeśli dojdzie do protestu, to pasażerom będą zwracane pieniądze za bilety.

- Już w ubiegłym tygodniu apelowaliśmy do naszych klientów, aby w miarę możliwości przesunęli podróż. Zapewniamy, że wszystkim osobom, które kupiły już bilety, zwrócimy za nie pieniądze, jeśli zrezygnują z przejazdu - zapowiada. A związkowcy już zapowiadają, że jeśli jutrzejszy protest nie przyniesie rezultatów, to wkrótce odbędzie się wśród załogi referendum, w którym opowiedzą się za strajkiem generalnym.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM