Strajk na kolei? Przewozy Regionalne nie spełnią żądań związkowców

- Nie ma szans, by spełnić żądania związkowców, bo w Przewozach Regionalnych nie ma tyle pieniędzy - przekonują przedstawiciele tego największego w kraju przewoźnika. Pracownicy chcą od lipca otrzymać 280 złotych podwyżki na osobę. Członek zarządu firmy Robert Nowakowski tłumaczy zaś TOK FM, że mogą dostać jedynie 120 złotych i to dopiero od października.
- Rozumiemy i prawa i potrzeby organizacji związkowych w zakresie roszczeń finansowych, ale z drugiej strony nie można dać środków finansowych, których spółka nie posiada - mówi Nowakowski. Według niego spółka od początku swojej działalności jest na sporym minusie, w ubiegłym roku miała blisko 180 milionów złotych straty.

W tym roku w planach jest wyjście "na zero", ale dla pracowników ważniejsze od reperowania finansów firmy są domowe budżety. Dlatego dość licznie biorą udział w rozpoczętym dziś referendum strajkowym. - Trzeba było zacząć coś robić, żeby coś się zmieniło - powiedział reporterowi TOK FM jeden z kolejarzy. Zapewnił, że głosował za strajkiem. Podobnie jak i jego koledzy. Referendum potrwa do piątku, wyniki poznamy w przyszłym tygodniu.

W ostatni wtorek w całej Polsce podczas strajku ostrzegawczego na dwie godziny stanęły niemal wszystkie pociągi przewoźnika. Strajk generalny uderzyłby jeszcze bardziej w pasażerów.

Ministerstwo infrastruktury zamierza rozmawiać ze skłóconymi stronami.

Szykuje się rewolucja?

W województwie śląskim pracownicy obawiają się także zwolnień. Stąd spotkanie w ramach Wojewódzkiej Komisji Dialogu Społecznego z władzami województwa śląskiego, które powołały nową spółkę Koleje Śląskie. Ma ona jeszcze w tym roku przejąć część połączeń Przewozów Regionalnych. Dariusz Trzcionka z Forum Związków Zawodowych uważa, że te plany to nic pewnego.

- Teoretycznie spółka powstała, tylko nadal nie funkcjonuje tak jak powinna. Zakupione przez urząd marszałkowski pociągi stoją w Łazach bezsensownie, dlatego pytamy co dalej z podróżnymi, w którym kierunku to pójdzie? - pyta Dariusz Trzcionka.

Oliwy do ognia dolewają przedstawiciele Przewozów Regionalnych. Nowakowski mówi, że pracę w Przewozach Regionalnych straci 400 osób. - Przekazanie części przewozów Kolejom Sląskim będzie powodowało konieczność restrukturyzacji naszych zasobów - tłumaczy.

Rzeczniczka marszałka Aleksandra Marzyńska zapewnia, że wszystko idzie w dobrym kierunku. Zapewnia też, że nowoczesne składy nie stoją bezczynnie na bocznicy kolejowej. - One są aktualnie użytkowane przez maszynistów, którzy szkolą się, tak aby od 1 paździenika mogły wozić pasażerów - tłumaczy Marzyńska.

Według zapewnień marszałka pierwsze pociągi zaczną kursować w październiku na trasie Gliwice -Katowice- Częstochowa. Na razie pracę w nowej spółce znalazło 50 maszynistów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (1)
Strajk na kolei? Przewozy Regionalne nie spełnią żądań związkowców
Zaloguj się
  • fudalejw.1

    0

    Aż się wierzyć nie chce aby maszynista pociągu zarabiał
    tylko 1400 -1600 zł brutto.Polska to chory kraj za rządów PO i d.tuska.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX