"Protest..." Psychologowie piszą do ministra ws. Piotrusia

- Protestujemy przeciwko takim praktykom i oczekujemy natychmiastowej interwencji - napisali w liście do ministra sprawiedliwości Krzysztofa Kwiatkowskiego psychologowie z Uniwersytetu Gdańskiego. Na tej uczelni pracuje ojciec Piotrusia - prof. J., który w asyście policji i kuratorów zabrał dziecko z domu i nie pozwala na kontakt z matką.
5-letni Piotruś nie ma żadnego kontaktu z matką od sześciu dni. Piotrusia widział obecny mąż jego matki. Po anonimowej informacji, gdzie może być chłopiec, poszedł go poszukać. - Gdy profesor mnie zobaczył wziął Piotrusia na ręce i uciekł - relacjonuje mężczyzna>>

Zabranie dziecka z domu w taki sposób (rano, w asyście policji, bez możliwości pożegnania) oraz uniemożliwienie kontaktów synka z matką potępił już wojewódzki konsultant psychologii klinicznej.

Teraz list do ministra sprawiedliwości napisali psychologowie z Uniwersytetu Gdańskiego, na którym pracuje prof. J., oraz przedstawiciele Polskiego Towarzystwa Psychologicznego.

Treść listu psychologów i pedagogów z UG opublikowała "Gazeta Wyborcza". Pracownicy uczelni napisali:

"Szanowny Pan Krzysztof Kwiatkowski, Minister Sprawiedliwości

Dramatyczne wydarzenie, które miało miejsce w Gdańsku dnia 5 lipca br., a dotyczyło 5-letniego dziecka, które zostało zabrane zgodnie z literą prawa o godzinie 7, wprost z łóżeczka, w piżamie, bez możliwości pożegnania się z matką, zabrania zabawki, zbulwersowało opinię publiczną, lecz przede wszystkim wstrząsnęło społecznością psychologów i pedagogów nie tylko w naszym środowisku, lecz w całej Polsce. Co więcej, "odebranie" dziecka odbyło się w asyście około 10 osób dorosłych: w tym: policjantów, kuratorów i w obecności ojca. Wydarzenie to obnażyło brak lub niedowład mechanizmów ochrony dziecka.

Jako psychologowie i pedagodzy, pracujący w Uniwersytecie Gdańskim, zdajemy sobie sprawę nie tylko z traumy, jaką przeżyło i nadal przeżywa to dziecko, lecz jak poważne konsekwencje może mieć to zdarzenie dla niego w przyszłości. Koncepcje teoretyczne sformułowane już w XX wieku, dramatyczne doświadczenia z praktyki i badania naukowe dotyczące "teorii przywiązania", "zerwania więzi", "choroby sierocej", "hospitalizmu" wystarczająco dobrze tłumaczą katastrofalne skutki takich wydarzeń dla zdrowia psychicznego dziecka oraz dla rozwoju osobowości. Aktualne badania psychologiczne przynoszą dalsze dowody potwierdzające odległe konsekwencje tego rodzaju traumy.

Wyrażamy protest przeciwko takim praktykom i oczekujemy:

- natychmiastowej interwencji w tej sprawie (brak kontaktu z matką, itp.),

- wyciągnięcia konsekwencji, jeśli nie zostały dotrzymane przepisy prawne wobec wszystkich osób, które spowodowały to zajście,

- wprowadzenia mechanizmów ochrony zdrowia psychicznego dziecka,

- analizy zasadności podstaw prawnych w tym przypadku,

- wprowadzenia obowiązkowych szkoleń dla kuratorów, ich przełożonych oraz dla studentów prawa na wyższych uczelniach.

Dr hab. Hanna Brycz, prof. UG - dyrektor Instytutu Psychologii UG

prof. zw. dr hab. Marta Bogdanowicz z Instytutu Psychologii UG

PTP też protestuje

Do ministra napisała też przewodnicząca Polskiego Towarzystwa Psychologicznego - Małgorzata Toeplitz-Winiewska. W imieniu stowarzyszenia zaapelowała "o szybkie rozwiązanie sprawy wskazując, iż dziecko nie powinno dalej być narażane na traumę, co oznacza, że powinno wrócić do matki, której należy profesjonalnie pomóc w opiece i wychowaniu Piotrusia"

W poniedziałek matka Piotrusia w końcu dodzwoniła się do prof. J. Jak mówi, odmówił on jej kontaktu z dzieckiem, tłumacząc to "jego dobrem".

Minister Kwiatkowski w TOK FM o sprawie Piotrusia:

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM