Znikające znaki, czyli jak zaparkować w centrum Krakowa

Jak zaparkować na zakazie - krakowscy kierowcy znaleźli na to prosty sposób. Kradną i niszczą znaki tam, gdzie im przeszkadzają. W samym Krakowie miesięcznie ginie ich kilkadziesiąt.
Pan Henryk mieszka na Grzegórzkach, blisko Wisły. Pod jego blokiem ciężko przejść między ciasno zaparkowanymi samochodami. Znaleźć miejsce postojowe w niektórych godzinach to prawie cud. Największy problem mają mieszkańcy. Jak przyznaje pan Henryk, niektórym puszczają nerwy. - Tu był zakaz parkowania, który miał obowiązywać od końca czerwca, to najpierw zdrapali literki i przerobili na wrzesień, a jak to zostało poprawione, to znak wyrwali razem z płyta chodnikową - opowiada.

Zarząd Infrastruktury przyznaje, że w tej okolicy to prawdziwa plaga. - W ciągu tygodnia piec razy albo ginęły te znaki, albo były dewastowane - mówi Jacek Bartlewicz rzecznik ZIKiT-u - Coś było doklejane, coś dopisywane, kierowcy próbują sobie w ten sposób ułatwiać możliwość wjazdu w niektóre ulice, albo szukają miejsc postojowych - tłumaczy.

Wszystko dlatego, że ta część Grzegórzek to położone najbliżej centrum miejsce, gdzie można zostawić samochód za darmo. - Ci, którzy pracują na starym mieście zostawiają swoje auta za płatną strefą - mówi jedna z mieszkanek ulicy Siedleckiego. - A mieszkańcy w ogóle nie mają gdzie parkować - dodaje.

Policja przyznaje, że o znikających i niszczonych znakach słyszała. - Mamy sporadyczne sygnały, że gdzieś takiego znaku brakuje, gdzieś został zniszczony, można się domyślić, że jeśli ktoś odrywa napis "koniec" ze znaku "P" i dzięki temu robią się dodatkowe dwa miejsca parkingowe, to nie jest przypadek - mówi w rozmowie z TOK FM Witold Norek z krakowskiej drogówki. Ale złapanie złodzieja czy chuligana jest praktycznie niemożliwe. - Sami mieszkańcy takich sytuacji nam nie zgłaszają - przyznaje Norek.

Dlatego Zarząd Infrastruktury postanowił zwrócić się do policji o pomoc. - Znaki wymieniamy na bieżąco, jeśli brakuje to dostawiamy - mówi Bartlewicz - Ale tracimy na tym sporo pieniędzy.

Bo postawienie jednego znaku to koszt 300 - 400 złotych. Miesięcznie miasto wydaje na nie kilkanaście tysięcy.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (28)
Znikające znaki, czyli jak zaparkować w centrum Krakowa
Zaloguj się
  • q-ku

    Oceniono 2 razy 2

    a może by ta "metropolia" wreszcie zrobiła coś dla pracujących ciężko mieszkańców i gości i zbudowała/wytyczyła ze 4 parkingi?

    płacimy podatki, działamy a co dla nas? Nagonka ze strażą miejską?

  • misiek12321

    Oceniono 6 razy 2

    Zamiast stawiac znaki, ktore i tak znikaja to rozdajcie mieszkancom problemowych okolic naklejki parkingowe. Samochody z naklejka moga parkowac te bez nie. Tych bez naklejki traktujecie wiec jak intruzow i karajcie mandacikami. Koszt niewielki i znakow nawet nie potrzeba :-)

  • mothra.to.ja

    Oceniono 1 raz 1

    Jak nie masz jeden z drugim co zrobić ze swoim autkiem, to pod pachę pieszczocha i do domu, do salonu.

  • jkredman

    Oceniono 3 razy 1

    apis67 @

    nie powtarzaj komunałów, to nie państwo [czyli my wszyscy] mamy myśleć o kierowcach, to wasz problem - płatne parkingi podziemne i nadziemne trzeba wybudować, a później wynajmować w nich miejsca a nie parkować tak by utrudnić życie innym,

    Grzegórzki to stara lokacja - gdzieś z XIV wieku, kto i dlaczego miał myśleć o parkingach gdy ta wioska przekształcała się w XIX wieku krakowską dzielnicę,

    budujcie sobie parkingi panowie kierowcy - inwestujcie w miejsca w parkingach podziemnych i nadziemnych - będziecie mieli gdzie parkować,

    a zawalidrogi należy bezwzględnie usuwać - także wtedy gdy tylko łamią przepis

  • jkredman

    Oceniono 3 razy 1

    wystarczą drobne zmiany w przepisach - nakaz usuwania samochodów utrudniających ruch pieszy, parkujących w miejscach niedozwolonych [np na chodniku jeżeli nie ma tam znaku dopuszczającego parkowanie - trzeba zmienić odpowiedni przepis] i w sposób utrudniający przejście pieszych [np w pobliży przejścia, przez zastawienie lub zwężenie chodnika]
    i z tymi drogami też wreszcie należy zrobić porządek - drogą publiczną jest każda droga i chodnik [plac] który służy komunikacji publicznej bez względu na formę własności, spod przepisów drogowych wyłączone są wyłącznie drogi, chodniki, place znajdujące się na obszarach ogrodzonych, zamkniętych z kontrolowanym dostępem [wszystko co nie jest ogrodzone a służy komunikacji jest drogą publiczną],

    Policja na takich obszarach powinna działać z urzędu, a zawalidrogi i utrudniacze powinni być usuwanie gdy parkują w miejscach niedozwolonych a nie dopiero wtedy gdy zagrażają czemuś tam

    nowych znaków nikt jakoś nie stawia - bo ludzie doskonale wiedzą że Policja i tak nie podejmie interwencji jeżeli nie będzie tylko utrudnienie a nie będzie zagrożenia dla bezpieczeństwa [więc po co wydawać mnóstwo

  • apis67

    Oceniono 1 raz 1

    Oczywiście kolega "kotek" ma rację ale jak się coś u nas buduje to nikt nie mysli o parkingach.Najłatwiej wymagac od kierowców ale nikt nie stoi po ich stronie.Każdy ma prawie samochód jak nie 1 to kilka.Nasze drogi nie sa przystosowane do takiej liczby samochodów a co dopiero o miejscu postojowym.Nawet na parkingach osiedlowych jest problem z postawieniem samochodu a co dopiero w centrum.Panowie u władzy proszę budujcie firmy bloki co wam się żywnie podoba ale nie zapominajcie o zwykłych zjadaczach chleba gdzie musza dojechać do pracy domu a nie mają gdzie zaparkować swojej fury!!!!!!!!!

  • misiek12321

    Oceniono 3 razy 1

    do "huston_mamy_pronlem":

    Pieprzysz farmazony nie na temat kolego :-) Naucz sie czytac ze zrozumieniem a potem pisz w temacie. A jak za trudne to mordka w kubel i nie szczekaj.

  • ptanoc

    Oceniono 3 razy 1

    ryba psuje się od głowy,
    niektórzy też stawiają znaki "autostrada" i "pobór opłat" na jakiś badziewnych drogach i trzeba się stosować

  • lucusia3

    0

    Może się zwrócić nie do policji ale do firm budowlanych i zrobić w końcu jakiś parking, gdzie można zostawić samochód w okolicach centrum? Kraków jest chyba jedynym miastem tej wielkości w Europie, które nie ma ani jednego.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX