Problemy finansowe prokuratury. W Katowicach chcieli odcinać prąd

Pracownicy mają drukować dokumenty małą czcionką, a z toalet zniknęły papierowe ręczniki. Jak ustalił reporter TOK FM katowicka prokuratura od dłuższego czasu boryka się z poważnymi problemami finansowymi. W ubiegłym roku zakład energetyczny zagroził odcięciem prądu, bo nie płacono rachunków. Wobec szefa jednostki jest prowadzone postępowanie o naruszenie dyscypliny budżetowej.
O złej sytuacji finansowej prokuratur w całej Polsce od kilku lat alarmują związkowcy. Szef Związku Zawodowego prokuratorów Mariusz Gózd przyznaje, że tak źle dawno nie było. - Nie ma pieniędzy. Na wszystkim się oszczędza. W łazienkach likwiduje się ręczniki papierowe, żeby zaoszczędzić parę groszy - mówi Gózd i przyznaje, że sytuacja finansowa w wielu jednostkach jest fatalna, a część z nich ledwo wiąże koniec z końcem. - Nie chcę wskazywać konkretnych jednostek, bo nigdzie się nie przelewa - mówi Gózd

Drukować "dziesiątką", oszczędzać kartki

- Dostaliśmy zalecenie, żeby dokumenty drukować czcionką dziesiątką - mówi TOK FM nieoficjalnie jeden z prokuratorów z Katowic. Informację potwierdza rzecznik jednostki Marta Zawada-Dybek, ale zaznacza, że nie chodzi o wszystkie dokumenty, ale te mniej ważne, które zostają w prokuraturze.

Rzecznik dodaje, że jej szef zarządził jeszcze jedną formę oszczędności papieru. - Jest zalecenie, ale nie jest to wymóg, że jeśli treść danego komunikatu ma kilka linijek, to lepiej drukować ją w formacie A5. Wtedy z tej samej kartki można uzyskać jeszcze kopię - tłumaczy Zawada - Dybek.

Prokuratorzy są oburzeni, bo mówią, że dla wielu z nich to spory problem. - Papier może i się zaoszczędzi, ale jeżeli są to wielostronicowe dokumenty to są problemy przy czytaniu - mówi prokurator Mariusz Gózd.

Nie było na prąd

Jak udało nam się ustalić jedna z największych w Polsce, katowicka prokuratura już w ubiegłym roku miała spore problemy finansowe. Jesienią zabrakło pieniędzy na opłacenie mediów i zakład energetyczny groził, że odetnie prąd w ponad dwudziestopiętrowym budynku.

- Potwierdzamy, że przez miesiąc mieliśmy opóźnienie w płatności za energię elektryczną. Powodem był brak pieniędzy, ale po interwencji jednostek wyższego rzędu udało się uregulować te zaległości i od tamtej pory płacimy w terminie - mówi Marta Zawada - Dybek i dodaje, że w tym roku na razie nie ma problemów z płaceniem rachunków.

Na pytanie czy pieniędzy wystarczy na cały rok, rzecznik odpowiada, że na razie trudno jest cokolwiek określić - Po to wprowadzamy oszczędności, żeby funduszy nie zabrakło.

Nie ma z czego płacić biegłym

Jak ustaliło TOK FM, komisja działająca przy ministerstwie sprawiedliwości, prowadzi wobec szefa katowickiej prokuratury postępowanie o naruszenie dyscypliny budżetowej. - Chodzi o zaległości finansowe wobec biegłych - mówi Zawada Dybek i dodaje, że nie zna szczegółów tej sprawy.

Wiemy, że w prokuratorzy z tej jednostki mają wyznaczony limit finansów, który można przeznaczyć na opinię biegłego. Jeśli, któryś z biegłych zażąda więcej niż cztery tysiące złotych to szef musi osobiście wyrazić zgodę na powierzenie mu tego zadania. - Szuka się tańszych biegłych, a tańszy nie znaczy lepszy. Niestety ci którzy biorą najmniej są tak obłożeni pracą, że na opinię czeka się znacznie dłużej, a przez to wydłuża się całe postępowanie - mówi Mariusz Gózd. Z naszych informacji wynika, że lista szefów prokuratur wobec których prowadzone są podobne postępowania jest znacznie dłuższa.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM