Fałszywy alarm bombowy w Oslo. Ewakuacja części dworca

Rano główny dworzec kolejowy w Oslo został częściowo ewakuowany z powodu informacji o podejrzanym bagażu zostawionym w autobusie - podała norweska agencja NTB. Po zbadaniu okazało się, że w walizce nie ma niczego podejrzanego.
Kierowca autobusu Jack Vaadahl powiedział, że mężczyzna zostawił w autobusie walizkę, po czym w pośpiechu z niego wysiadł. Autobus stał w pobliżu peronu nr 19, miał jechać na lotnisko w Oslo. Kierowca szybko zgłosił incydent policji.

- Cześć dworca została ewakuowana. Nie odjeżdżają stamtąd pociągi ani autobusy - powiedział Olav Nordli, rzecznik dworca. Kilka budynków wokół dworca również zostało ewakuowanych.

Policja w psami tropiącymi przyjechała na miejsce i podjęła odpowiednie działania - powiadomił rzecznik. W pobliżu dworca stały także wozy strażackie i karetki. Przed budynkiem czekało około 200 pasażerów wraz ze swoimi bagażami.

Walizka zbadana, nie ma w niej ładunku

Walizka zostawiona przez mężczyznę została zidentyfikowana i zbadana przez zdalnie sterowanego robota, ale nie znaleziono w niej nic podejrzanego - poinformowała około godziny 10 policja. Alarm bombowy odwołano, dworzec zostanie wkrótce otwarty.

W związku z alarmem bombowym policja poszukuje mężczyzny w wieku 25-30 lat z czarno-białym nakryciem głowy. Poszukiwany ma około 185 cm wzrostu.

Służby w gotowości po zamachach przeprowadzonych przez Breivika

W piątek w Norwegii prawicowy ekstremista Anders Behring Breivik przeprowadził zamachy, w których zginęło w sumie 76 osób. Od tego czasu służby w kraju są w stanie podwyższonej gotowości.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM