Wygrał proces z reżyserem "Gwiezdnych Wojen". "Moc jest po mojej stronie"

Andrew Ainsworth, który zaprojektował uniformy dla szturmowców Imperium z "Gwiezdnych Wojen" będzie mógł nadal sprzedawać słynne stroje - orzekł brytyjski Sąd Najwyższy. To finał głośnej sprawy, którą wytoczył mu kilka lat temu George Lucas. Reżyser gwiezdnej sagi twierdził, że 62-letni projektant nie posiadał praw autorskich do sprzedaży strojów.
Sąd uznał, że Ainsworth nie złamał prawa, bo sprzedawane przez niego kopie strojów szturmowców nie podlegały ochronie intelektualnej. A to oznacza, że Brytyjczyk nadal będzie mógł je produkować w swoim studiu na przedmieściach Londynu i sprzedawać, ale nie do USA.

- Jestem dumny z tego, że w angielskim systemie prawnym Dawid może wygrać z Goliatem, jeśli ma rację - powiedział po ogłoszeniu wyroku Ainsworth i dodał: - Jeśli jest moc, to przez ostatnie pięć lat była po mojej stronie.

Projektant nie przejął się zakazem wysyłki do USA. - Specjalnie nas to nie wzrusza. Sprzedajemy nasze produkty do wielu krajów na świecie - powiedział.

Koncern Lucasfilm rozpoczął batalię przeciwko Brytyjczykowi w 2004 r. Do sądu w Kalifornii wpłynął wtedy wniosek przedstawicieli Lucasa o odszkodowanie w wysokości 20 mln dolarów z tytułu naruszenia praw autorskich do gadżetów z "Gwiezdnych Wojen". Sąd uznał jednak, że Ainsworth nie podlega amerykańskiemu prawu i przekazał sprawę na Wyspy. W między czasie projektant przestał sprzedawać swoje produkty w USA.

Po środowej decyzji sądu Lucasfilm zapowiedział, że będzie kontynuował walkę w obronie swojego prawa do własności intelektualnej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM