Chińskie władze zakazują mediom pisania o katastrofie kolejowej

Komunistyczne władze starają się za wszelką cenę stłumić debatę, która zjednoczyła Chińczyków żądających od władz wyjaśnień po zeszłotygodniowej katastrofie kolejowej. Chińska opinia publiczna chce ukarania winnych. Władze w odpowiedzi wprowadziły bezwzględny zakaz pisania o katastrofie.
Przez weekend ze wszystkich chińskich portali informacyjnych poznikały specjalne serwisy poświęcone katastrofie kolejowej pod Wenzhou. To temat, który do czerwoności rozpalił chińską opinię publiczną.

Władze zabroniły dziennikarzom pisania materiałów śledczych w kontekście katastrofy. Miejsce dotychczas opublikowanych artykułów, zajęły oficjalne depesze Agencji Prasowej Xinhua.

Do zaleceń władz nie zastosował się m.in. jeden z dzienników w Kantonie. "Southern Metropolis Daily" już po ogłoszeniu zakazu publikacji niezależnych materiałów poświęconych katastrofie, zdecydowała się wypuścić dwustronicowy reportaż z miejsca zdarzenia.

Posunięcie władz krytykują nawet chińscy medioznawcy. Cytowany przez dziennik "South China Morning Post" profesor Zhang Jian z Pekińskiego Uniwersytetu Stosunków Międzynarodowych uważa, że zakaz jest kolejnym przykładem obsesji chińskich władz na punkcie stabilności społecznej.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM