Tysiąc milicjantów w centrum Kijowa i wiec w obronie Tymoszenko

W Kijowie ma się odbyć dziś wielotysięczna manifestacja poparcia dla Julii Tymoszenko. Jest to odpowiedź jej zwolenników na piątkowe aresztowanie byłej premier. Na demonstracje szykują się też służby porządkowe. Do centrum Kijowa sprowadzono aż tysiąc milicjantów z różnych regionów Ukrainy, którzy mają powstrzymać demonstrantów na głównej ulicy miasta - Chreszczatyku.
Po raz pierwszy, w czasie dzisiejszej rozprawy Julia Tymoszenko wystąpi w charakterze aresztowanej. Zapewne - jak to bywa w krajach byłego ZSRR - zostanie umieszczona w metalowej klatce, podobnej do tej w jakiej był obecny na posiedzeniach sądu były szef ukraińskiego MSW Jurij Łucenko, czy też w Rosji Michaił Chodorkowski.

Do Kijowa mają przyjechać zwolennicy różnych partii opozycyjnych, nawet tych, które dotąd nie popierały Julii Tymoszenko. Teraz jednak, jak podkreśla deputowany Ludowej Samoobrony Ołeś Donij, każdy musi zrozumieć, że następny w areszcie może się znaleźć właśnie on. - Aresztowanie Tymoszenko to była wskazówka dla całej machiny represji w regionach, że można zwiększać nacisk [na opozycję]. Chodzi nie o obronę Tymoszenko, a o obronę demokracji - powiedział Polskiemu Radiu.

Protestować będą też przeciwnicy byłej premier. Manifestacje organizuje deputowany Partii Regionów Ołeh Kałasznikow, który zbiera studentów i bezrobotnych, część z nich na nielegalnej giełdzie pracy pod stołecznym dworcem podmiejskim.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny