"Młodzi walczą o telewizory. Wysłać wojsko!" - internauci demaskują londyńską zadymę

"Młodzież w krajach arabskich walczy o swoje podstawowe prawa. Młodzież w Londynie powstała, by zagrabić 42-calowe telewizory plazmowe" - można przeczytać na kanale LondonRiots na Twitterze. Mieszkańcy miasta informują się nawzajem, komentują, a także jednoczą, by nazajutrz posprzątać po zadymie. Najnowsze wpisy nawołują także do zorganizowanej obrony.
"Musimy powstać jako społeczeństwo i bronić naszego terenu. To już działa w niektórych miejscach" - można przeczytać na Twitterze. Inny wpis: "Dobre wiadomości o Kurdach z ostatniej nocy. Atakują zadymiarzy? Nie! Oni bronią siebie i swojego miasta. Jesteśmy im winni szacunek".

Jeden z londyńczyków wzywa do wykorzystania nowych mediów w walce z bandytami: "Czy ktoś mógłby uruchomić stronę internetową, na której moglibyśmy umieszczać swoje zdjęcia i filmy z telefonów, tak, by oznaczyć na nich zadymiarzy i okryć ich wstydem?". Długo nie trzeba było czekać, strona catchalooter (złap szbrownika) powstała dziś około południa.

"Dość słuchania polityków"

Z wpisów wyziera krytyka nie tylko poczynań rozwydrzonego tłumu, któremu przypisuje się zwierzęce instynkty, ale przede wszystkim próbuje się zachęcić władze do użycia mocniejszych środków. "Mam dość słuchania polityków mówiących, że ci ludzie są kryminalistami. Przestańcie tak o nich mówić, a zacznijcie tak ich traktować" - nawołuje jeden z wpisów.

"Armatki wodne i gaz łzawiący nigdy nie były używane na wyspie. Wczoraj zrobiliśmy wielki krok naprzód, by je w końcu zastosować" - czytamy.

Boy George: "Wojsko! Natychmiast"

W gorącej dyskusji (w ciągu kilku minut pojawia się nawet do 100 nowych wpisów) biorą udział także znani artyści: "Proszę o interwencję wojska. Natychmiast!" - pisze Boy George, który, by stonować nastroje (także swoje) zamieścił wideo z piosenką Johna Lennona "Give Peace A Chance".

"Przysłać armię, przysłać armatki wodne. Przestać się z nimi pieprzyć!" - nawołuje z kolei słynny londyński didżej Doc Scott, któremu wtóruje DJ Hatcha: "Gumowe kule trzymałyby ten tłum z dala od nas".

"To rujnuje życie zwykłych ludzi"

To, co najbardziej przeraża ludzi, to fakt, że rozwścieczony tłum plądruje i niszczy nie tylko sklepy sieciowe, korporacyjne biura i budynki publiczne, ale, że nie ma litości dla własności prywatnej.

"Żałuję bardzo tych ludzi, którzy zbudowali swój biznes w Londynie, który im właśnie spalono" - pisze jeden z twitterowiczów. "Paląc prywatne sklepy, biznes rodzinny i domy, ci ludzie rujnują po prostu czyjeś życie" - czytamy we wpisie Boddiki, znanego muzyka sceny undergroundowej. Boddika konstatuje też z żalem: "Kłamstwa, zamieszanie, rząd, kontrola, panika, terror".

Trzeba posprzątać!

"Pięciolatek splądrował sklep mojego kuzyna!. Restauracja innego członka mojej rodziny została zniszczona, a jedzenie wyrzucone na bruk" - zauważa znana ze skądinąd z rewolucyjnych poglądów piosenkarka M.I.A.

Mieszkańcy Londynu zbierają się też na Twitterze na wielkie sprzątanie miasta. Na kanale "@riotcleanup" w południe było już ponad 32 tysiące osób. Jak donosi Sky News, grupa około 50 osób pojawiła się już w dzielnicy Peckham oferując małym sklepom pomoc w sprzątaniu. Rękawy zakasali między innymi członkowie słynnego zespołu Kaiser Chiefs oraz wokalistka Kate Nasch - podał New Musical Express.

Królowa apeluje, meczu nie będzie

Swój wpis na Twitterze zamieściła również królowa Holandii Beatrycze. "Brytyjczycy zróbcie wszystko, by mecz z wielką Holandią się odbył". Niestety. Towarzyski mecz piłkarski Anglia - Holandia, który miał się odbyć w środę na stadionie Wembley w Londynie, nied odbędzie się z powodu zamieszek, "Z żalem informujemy, że jutrzejszy mecz z Holandią został odwołany" - napisano w oświadczeniu angielskiej federacji piłkarskiej.

W związku z tym reprezentant Anglii Wayne Rooney wyraził swoje ubolewanie: "Ta zadyma to dramat. Dlaczego ludzie nam to robią? Dlaczego niszczą swoje własne miasto? To wstyd dla całego kraju. Przestańcie proszę..."



DOSTĘP PREMIUM