Spłonęły mieszkania Polaków. Zamieszki poza Londynem

Dwa mieszkania w Londynie, zajmowane przez Polaków spłonęły w trakcie zamieszek w brytyjskiej stolicy. Minionej nocy stosunkowo spokojnie było w Londynie. Do aktów wandalizmu dochodziło jednak w innych miastach: Manchesterze, Liverpoolu, Leicester i Nottingham.
Rzecznik ambasady RP w Londynie Robert Szaniawski poinformował, że doniesienia w tych sprawach zostały zgłoszone za pośrednictwem infolinii uruchomionej przez naszą placówkę.

Wyjaśnił, że w jednym przypadku spłonęło mieszkanie komunalne, a władze natychmiast zapewniły lokal zastępczy. W drugim - mieszkanie było ubezpieczone i osoba je zajmująca przeniosła się do hotelu, opłaconego przez ubezpieczyciela.

Robert Szaniawski dodał, że w sumie placówka otrzymała kilkanaście zgłoszeń, dotyczących poturbowań i z zapytaniami dotyczącymi kontaktów z policją czy sądem od Polaków przebywających w Wielkiej Brytanii. Rzecznik ocenił, że zamieszki w Londynie wygasają. Ostatniej nocy policja zatrzymała ponad 80 osób interweniując bardziej zdecydowanie niż dotychczas.

Robert Szaniawski powiedział, że w przypadku dwóch Polaków zatrzymanych przez policję, sprawa jest jasna i obaj przekroczyli prawo.

W Londynie spokojniej. Gorzej w innych miastach

Minionej nocy stosunkowo spokojnie było w Londynie, gdzie kilka dzielnic od soboty było dewastowanych przez grupy młodocianych chuliganów. Do aktów wandalizmu dochodziło jednak w innych miastach: Manchesterze, Liverpoolu, Leicester i Nottingham. Podpalono tam supermarkety, posterunki policji, niszczono witryny sklepowe. W zamieszkach uczestniczyło około 200 osób.

Policja wszczęła śledztwo w sprawie śmierci trzech mężczyzn w Birmingham w środkowej Anglii. Nie wiadomo na razie, czy zginęli oni w związku z zamieszkami ulicznymi w tym mieście. BBC podaje, że dwaj z nich zostali zabici tuż po wyjściu z meczetu. Trzecia osoba zmarła w szpitalu.

W Londynie wybuchały ostatniej nocy lokalne incydenty uliczne. Do utrzymania porządku w mieście skierowano ponad 16 tysięcy policjantów. Również mieszkańcy próbują się zmobilizować przeciwko chuliganerii. Młodzi ludzie włamali się do kilku do sklepów, podpalali też samochody w miastach Wolverhampton i West Bromwich. Według informacji podanych przez Scotland Yard, w ciągu trzech dni zamieszek zatrzymano ponad 450 osób.

DOSTĘP PREMIUM