Anglia: 18-latka oskarżona o namawianie do rozruchów przez Blackberry

Osiemnastolatka oskarżona o namawianie do rozruchów za pośrednictwem Blackberry - podaje na swoim profilu na Twitterze BBC. Dziewczyna wykorzystywała smartfona do zachęcania znajomych do udziału w trwających od poniedziałku zamieszkach w największych angielskich miastach.
Do tej pory w związku z zamieszkami w Londynie, Manchesterze, Liverpoolu i Birmingham zatrzymano już ponad 1,5 tys. osób. Angielskie sądy pracują całą dobę. Ponad 500 osób usłyszało już wyroki skazujące. W czwartek wieczorem zmarła piąta ofiara chuligańskich rozruchów - 68-letni mężczyzna. Brytyjskie media donoszą, że policja wszczęła już dochodzenie ws. zabójstwa. W Birmingham toczy się śledztwo w sprawie zabicia trzech osób przez kierowcę, który zbiegł z miejsca zbrodnii.

Jedną z ikoną zamieszek w Lodynie stał się napadnięty malezyjski student. Na YouTube pojawił się film, na którym uczestnicy rozrób pomagają wstać z ziemi zakrwawionemu chłopakowi tylko po to, żeby przeszukać jego plecak i ukraść mu przenośną konsolę do gier.

Mimo że kolejne dni są coraz spokojniejsze premier Wielkiej Brytanii powołał sztab antykryzysowy. - Nie opanuje nas "kultura strachu" - zapewnił David Cameron po spotkaniu ze sztabem. Premier David Cameron zapowiedział też w Izbie Gmin, że w przyszłości w podobnej sytuacji policja będzie mogła wprowadzać godzinę policyjną i czasowo blokować dostęp do portali społecznościowych, ułatwiających uczestnikom zajść koordynowanie rozruchów.

Obecne zajścia uważane są za najpoważniejsze od 1985 r., gdy w londyńskiej dzielnicy Brixton doszło do zamieszek w reakcji na przypadkowe postrzelenie czarnej kobiety podczas rewizji w jej domu.

DOSTĘP PREMIUM