Żona czy szpieg? Niemiec zwolniony z pracy za poślubienie Chinki

Żona czy szpieg? Z powodu takich wątpliwości firma Autoflug z północnych Niemiec wolała zwolnić pracownika niż zaryzykować dobro interesów firmy. Wątpliwości wzbudziło jego małżeństwo z Chinką.
Jak wynika z relacji Le Figaro, Maik Blase 47-letni inżynier zaczął pracować w firmie Autoflug w 2006 roku. Autoflug jest wysoko wyspecjalizowanym dostawcą elektronicznych komponentów i podsystemów dla międzynarodowego przemysłu lotniczego i obronnego.

Maik w ramach pracy często musiał podróżować do Azji w interesach. Podczas jednej z nich poznał 40-letnią Aiwu, tłumaczkę pracującą w Niemiecko-Chińskiej Izbie Handlowej. Znajomość przerodziła się romans.

Maik każdorazowo informował swoich przełożonych o podróżach do Chin, zarówno tych prywatnych jak i służbowych. Kilku kolegów z pracy zostało nawet zaproszony na jego ślub, który odbył się w delcie rzeki Jangcy.

Zimny prysznic

Jego żona Aiwu szybko otrzymała papiery pozwalające jej na przyjazd i zamieszkanie w Niemczech, a szczęśliwy małżonek podpisał z firmą w marcu 2009 umowę o pracę na czas nieokreślony. Jednakże trzy miesiące później zimny prysznic: Maik otrzymuje zawiadomienie o zwolnieniu z pracy.

Wskazany powód jest bardzo ogólny: zwolniony w imię ochrony dobrych interesów firmy. W końcu udaje mu się uzyskać od przełożonego prawdziwe wyjaśnienie: jego relacje rodzinne mogą zagrażać bezpieczeństwu kluczowych klientów firmy, jakimi są armia niemiecka i Airbus.

Thriller jak z czasów zimnej wojny

Oburzony pracownik broni honoru swojej żony i żąda dowodów. Sytuacja jest niczym z thrillera z czasów zimnej wojny.

Jak się okazuje, firma boi się, że jego żona lub córka zostaną porwane przez chińskie służby specjalne, które użyją je jako dźwigni do wyciagnięcia informacji od ich pracownika

Niemoralne zachowanie

Spór kończy się finalnie przed sądem. Ku powszechnemu zaskoczeniu Sąd Pierwszej Instancji uznaje powody zwolnienia Maika. Orzeczenie zostaje zmienione dopiero po apelacji wniesionej przez regionalny Sąd Pracy w Schleswig-Holstein. Uzasadniając wyrok sędzia uznał zachowanie przedsiębiorstwa jako "niemoralne, arbitralne i sprzeczne z prawem pracy, a także z podstawową wolnością jaka jest prawo do zawarcia małżeństwa".

Sąd sugeruje również przywrócenie Maika do pracy. Jest on jednak zniesmaczony nieeleganckim zachowaniem swojego byłego pracodawcy i odrzuca propozycję.

W ostatecznym rozliczeniu pracodawca będzie musiał zapłacić mu równowartość siedmiomiesięcznej pensji jako odszkodowanie lub 28 tys. euro.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (1)
Żona czy szpieg? Niemiec zwolniony z pracy za poślubienie Chinki
Zaloguj się
  • tegepe

    0

    Jest więcej niż pewne, że tłumaczka w Niemiecko-Chińskiej Izbie Handlowej jest agentką chińskich służb specjalnych. Chiny jako kraj komunistyczny nie odbiegają w swej praktyce zatrudniania w takich instytucjach tylko swoich ludzi. A dostęp do tajemnic produkcyjnych na Zachodzie można uzyskać także przez takie fingowane małżeństwa.

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX