Izrael: Armia wzywa obywateli, by nie zamieszczali zdjęć w internecie

Armia izraelska wezwała obywateli, by nie zamieszczali w internecie zdjęć pokazujących, gdzie i kiedy eksplodują rakiety odpalane ze Strefy Gazy. Dane tego rodzaju mogą umożliwić dokładniejsze namierzanie celów, co zwiększyłoby dodatkowo straty po stronie izraelskiej.
Wojsko zwróciło się także do kilku popularnych portali izraelskich, aby przestały zachęcać internautów do tego rodzaju działalności. Dodatkowe niebezpieczeństwo polega na tym, że rakiety często nie są odpalane pojedynczo, a następne pociski spadają zaraz potem w pobliskim rejonie. Tego rodzaju taktyka ma na celu ugodzenie w ekipy ratunkowe, siły porządkowe, a także w gromadzących się na miejscu wybuchu gapiów.

Innym popularnym tematem na portalach izraelskich są relacje zdjęciowe i filmowe, pokazujące, w jaki sposób izraelskie baterie "Żelazna kopuła" przechwytują i niszczą w locie rakiety typu "Grad". Izrael ma na razie tylko dwa takie systemy antyrakietowe, których produkcja jest niezwykle kosztowna. Trzy następne zostaną przekazane wojsku w przyszłym roku.

Ostrzał rakietowy i moździerzowy W niedzielę prowadzony ze Strefy Gazy ostrzał rakietowy i moździerzowy Izraela nie słabł. U nikogo nie odnotowano jednak poważnych obrażeń. Izraelska armia ostrzegła, że odwetowe naloty lotnictwa na Strefę Gazy, w wyniku których zginęło ponad 10 Palestyńczyków, w większości bojowników, nie są ostatnim słowem, a ofensywa może zostać nasilona - poinformowała AP.

Wcześniej w sobotę zbrojne skrzydło Hamasu, Brygady Ezedina al-Kasama, przyznało się do odpalenia czterech rakiet w kierunku izraelskiego miasta Ofakim. W wyniku tego ostrzału lekko rannych zostało dwoje dzieci i jedna osoba dorosła - podała izraelska policja.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny