Nawrócony terrorysta dowodzi powstańcami w Trypolisie

Wojskami powstańczymi w Trypolisie dowodzi były emir Al-Kaidy Abdelhakim Belhadż - podaje ?Gazeta Wyborcza?.
Belhadż zrezygnował z dżihadu na rzecz demokracji dopiero w zeszłym roku. Ma za sobą długą karierę w organizacjach terrorystycznych: działał w Libii, Afganistanie i Pakistanie. W 1995 założył Islamską Grupę Walki, która próbowała trzykrotnie zabić Kaddafiego, a w 1998 została zlikwidowana przez siły dyktatora.

Później w Afganistanie Belhadż i jego koledzy przyrzekli wierność talibom, a w po 11 września obecny dowódca powstańców w Trypolisie dołączył do Al-Kaidy. Zaprzyjaźnił się z Abu Musabem az-Zarkawim.

W 2007 został złapany przez CIA i przekazany sojuszniczej wówczas Libii. W marcu 2010 wyszedł na wolność, dzięki amnestii zarządzonej przez syna dyktatora Saifa al-Islama.

Wkrótce wybuchło powstanie, do którego się przyłączył. W tym roku założył nową grupę, umiarkowaną i akceptującą demokrację: Libijski Islamski Ruch Zmiany.

Po zajęciu Trypolisu Belhadż "wzywał, by powstrzymać się od odwetu, skoncentrować na zapewnieniu bezpieczeństwa, ochronie własności przed rabusiami i budowie nowej, sprawiedliwej Libii" - czytamy w "Gazecie".

Czy przemiana dżihadysty w demokratę jest szczera? Noman Bentoman, analityk brytyjskiej fundacji Quilliam, który do 2001 r. był jednym z dowódców LIFG, uważa, że tak: - Belhadż ma w sobie więcej z polityka niż religijnego ideologa. Zawsze dystansował się od Osamy ben Ladena i jego walki.

Więcej o dowódcy i jego związkach z Al-Kaidą w "Gazecie Wyborczej"

DOSTĘP PREMIUM