Prostytutkomat na ulicy w Bonn. 6 euro za noc

Bonn jest pierwszym niemieckim miastem, które wprowadziło automat, przy pomocy którego prostytutki mają uiszczać podatek od nagabywania klientów na ulicach. Opłata za noc to 6 euro. Za nieuiszczenie opłat grozi im kara - podaje BBC.
Automat, który wygląda jak normalny parkometr stanął w robotniczej części miasta, niedaleko centrum, gdzie najczęściej spotykają się prostytutki i ich klienci. Prostytutki muszą płacić w ten sposób podatek, niezależnie od swoich tego, co uda im się zarobić.

Isabelle Klotz, rzeczniczka miasta twierdzi, spodziewa się, że ta nowa forma opodatkowania przyniesie miastu nawet do 200 tys. euro dochodu rocznie. - Kobiety, które pracują w domach publicznych zostały już objęte podatkiem, ale do tej pory bardzo trudno było egzekwować opłaty od prostytutek pracujących na ulicy - tłumaczy BBC rzecznika. Podkreśla, że automat pozwoli na traktowanie ich na równi z innymi prostytutkami.

Juanita Rosina Henning z grupy Dona Carmen wspierającej prostytutki twierdzi, że "prostytutkometr" nie ma nic wspólnego z równością fiskalną i powinien zastać natychmiast usunięty, bo prostytutki i tak płacą podatki. Władze Bonn już wcześniej ograniczyły przestrzeń działania prostytutek do kilku konkretnych dzielnic miasta. Jednak krytycy takiego rozwiązania twierdzą, że ułatwiło im to tylko wykonywanie pracy. Szacuje się, że w Bonn pracuje około 200 prostytutek.

DOSTĘP PREMIUM