"Gratulowali, mówili: świetnie". Dobry odbiór przemówienia Komorowskiego w PE

- Podchodzili, gratulowali, mówili: "świetnie" - opowiadał Jacek Saryusz-Wolski o reakcjach europosłów tuż po przemówieniu Bronisława Komorowskiego w parlamencie w Strasburgu. Polscy europosłowie podkreślają też, że podczas przemówienia polskiego prezydenta na sali plenarnej była bardzo duża frekwencja, choć głosowania już się zakończyły.
Prezydent wygłosił na sali plenarnej przemówienie o celach polskiej prezydencji i naszej wizji dalszej integracji politycznej i ekonomicznej. Opowiedział się za dalszą integracją obejmującą m.in. Ukrainę, pomocą dla krajów arabskich, sześciopakiem oraz - co najważniejsze - pogłębianiem integracji gospodarczej i poszerzeniem unii walutowej. Prezydent sprzeciwił się Europie dwóch prędkości.

Spotkanie z szefem PE i członkami Koła Polskiego

Po przemówieniu, konferencji prasowej i obiedzie wydanym przez przewodniczącego PE Jerzego Buzka prezydent spotkał się z członkami Koła (Klubu) Polskiego. To instytucja nieformalna (oficjalnie posłowie mogą zrzeszać się tylko wg przynależności partyjnej, nie - narodowej), która zrzesza Polaków w PE. Spotykają się oni w Strasburgu przy okazji sesji, by omówić, jak działać na korzyść kraju, np. kogo ze swoich klubów przekonywać do jakich rozwiązań.

Prezydent spotkał się z naszymi europosłami przy okazji wizyty w Strasburgu. Jacek Saryusz-Wolski, eurodeputowany PO/EPP podkreślił, że przemówienie prezydenta zostalo bardzo dobrze przyjęte przez europosłów z innych krajów. - Ludzie podchodzili, gratulowali, mówili: "świetnie" - opowiadał prezydentowi i zebranym.

- To prawda - mówi nam europoseł Andrzej Grzyb (PSL/EPP). Jak mówił, rozmawiał z kilkoma eurodeputowanymi, którzy chwalili Komorowskiego, m.in. przedstawiciel władz PE Rebbeca Harms i Diana Wallis. - Widziałem też reakcję Martina Schulza. On potrafi okazać swoje emocje i niezadowolenie, podczas tego przemówienia często klaskał.

Europosłowie podkreślali też, że choć często po głosowaniach frekwencja na sali maleje, na przemówieniu Komorowskiego pozostała większość europosłów i często było ono przerywane brawami.

PJN sceptycznie o słowach Komorowskiego: Brak jasnej koncepcji

Z wystąpienia prezydenta mniej zadowolony jest z kolei PJN. - Dobrze, że stara się pokazywać, że jego osobista historia powiązana z historią Polski XX-wieku jest jakąś legitymacją do wypowiadania się ws. kryzysu czy rozszerzenia UE. Trzeba było jednak bardziej zdecydowanie podkreślić nasze stanowisko prorozszerzeniowe - mówi nam Paweł Kowal.

- Jeśli chodzi o rozwiązanie kryzysu, niepokoi mnie brak jasnej koncepcji. Bo to, że trzeba rozwiązać kryzys, to jest jasne. (...) Nie widzę dziś w ośrodkach rządowych w Polsce jasnej koncepcji: nie było tego w debacie szefa MSZ tydzień temu, nie ma tego w wystąpieniach premiera... Każda kolejna wypowiedź polskich władz zdradza brak koncepcji - dodaje.

- Bardzo ryzykowne było porównanie UE do budowy katedr. Porównał budowniczych UE do budowniczych katedr, którzy zaczynając budowę nie wiedzieli, co im wyjdzie. To może to osłabiać entuzjazm: co, jeśli budujemy katedrę, a wyjdzie nam blok socjalistyczny czteropiętrowy? - pytał z kolei Marek Migalski, europoseł PJN/ECR.

Na spotkaniu z kołem prezydent przywitał Polaków i przypomniał, jak ważna jest ich rola nie tylko w tworzeniu unijnego prawa, ale i w reprezentowaniu Polski. - Mam więc nadzieję, że będzie pan w Polsce rzecznikiem naszej roboty. Bo nie zawsze jest ona zauważana - odpowiedział mu Saryusz-Wolski.

Choć polskich europosłow jest w PE 50, na spotkanie koła z prezydentem przyszło ok. 20. Nie brakowało posłów PO (m.in. Joanna Skrzydlewska, Jacek Saryusz-Wolski, Krzysztof Lisek, Paweł Zalewski, Sławomir Nitras), PJN (Marek Migalski, Paweł Kowal), SLD (Joanna Senyszn, Lidia Geringer-Odenberg), PSL (Jarosław Kalinowski, Andrzej Grzyb). Z PiS-u - nieco spóźniony - pojawił się Jacek Kurski.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny