Egipcjanie nie ustają. Protesty przed budynkiem parlamentu

Na kairskim placu Tahrir setki ludzi wciąż domagają się oddania władzy przez Radę Wojskową. W egipskiej stolicy doszło rano do niewielkich starć demonstrantów z policją.
Jedna z grup, które w nocy koczowały na placu Tahrir, udała się przed pobliską siedzibę parlamentu, by zaprotestować przeciwko wyznaczeniu na stanowisko premiera Kamala Ganzouriego. Pełnił on tę funkcję także za prezydentury obalonego w lutym Hosniego Mubaraka.

Policja rozpędziła manifestację gazem łzawiącym, według protestujących zostały ranne cztery osoby. Władze użyły przemocy po raz pierwszy od dwóch dni. Wcześniej, w ciągu tygodnia zamieszek, zostało zabitych 41 osób.

Wczoraj podczas protestów na placu Tahrir część ugrupowań domagała się przesunięcia terminu wyborów, które mają się rozpocząć w poniedziałek.

Ich członkowie argumentowali, że zagrożone jest bezpieczeństwo dla mieszkańców Egiptu. W protesty nie angażowało się natomiast Bractwo Muzułmańskie. Ich ugrupowanie Wolność i Sprawiedliwość ma realne szanse na zwycięstwo wyborcze.

Po obaleniu Hosniego Mubaraka postanowiono, że kolejne wybory będą przeprowadzone według skomplikowanej ordynacji. 27 gubernatorstw Egiptu podzielono na trzy grupy. 28 listopada rozpoczną głosowanie mieszkańcy Kairu i Aleksandrii, 14 grudnia rozpocznie się głosowanie dla mieszkańców Suezu i Asuanu, a 3 stycznia 2012 roku - dla Synaju i regionu delty Nilu. Tydzień po rozpoczęciu każdego z trzech etapów odbędzie się druga tura głosowania. 29 stycznia Egipcjanie będą wybierali senatorów.

>
Kliknij, by obejrzeć galerię



Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny