"Jedna Rosja ma w sondażach 36-38 proc., więc sfabrykowali maksymalnie 10 proc."

Mniejsze poparcie w wyborach nie utrudni Jednej Rosji Władimira Putina rządzenia. - W sprawach najważniejszych będą dogadywali się z innymi partiami. To nie będzie trudne, bo to są partie systemu stworzonego przez Putina - uważa Marcin Wojciechowski. Dziennikarz "GW" podkreślał, że przywódcy partii nie zdecydowali się "bardziej drastycznie" sfałszować wyników. - Sądząc z sondaży Jedna Rosja ma 36-38 proc.- więc dorzucili czy sfabrykowali maksymalnie 10 proc. - mówił.
Według najnowszych danych Jedna Rosja zdobyła 49,54 proc. głosów. Jak poinformowała Centralna Komisja Wyborcza da to partii Putina i Miedwiediewa 238 mandatów w Dumie.

Chyba nikt nie ma wątpliwości, że spadek poparcia (w porównaniu z poprzednimi wyborami) zabolała liderów Jednej Rosji. Ale praktycznego znaczenia dla układu sił w Rosji to nie ma. - Będą mogli samodzielnie rządzić. A w sprawach najważniejszych Jedna Rosja będzie dogadywała się z innymi partiami - to nie będzie trudne. To ugrupowania, z którymi można się dogadać, to partie systemu stworzonego przez Putina i Miedwiediewa. Partia Kremla sobie poradzi - mówił Marcin Wojciechowski w Poranku Radia TOK FM.

Dziennikarz "Gazety Wyborczej" nie ma wątpliwości, że liderzy Jednej Rosji są rozczarowani wynikiem. Ale zwrócił też uwagę, "nie zdecydowali się na bardziej drastyczne sfałszowanie wyborów". - A myślę, że takie nastroje były w Jednej Rosji, żeby iść na całość.

Jednak i tym razem nie obyło się bez nadużyć. Choć na pewno nie na taką skalę jak np. na Białorusi. - Rosja to kraj fasadowej demokracji. Tam władza stosuje takie triki, ale ma pewne ograniczenia. Bo w wielkich miastach jednak ktoś na to patrzy. Ale są takie miejsca jak np. Czeczenia, gdzie można zrobić 90 proc. frekwencję i 97 proc. poparcia dla Jednej Rosji. Do takich dziwnych sytuacji dochodzi też często w dalekowschodnich regionach. Ale nie wpadajmy w przesadę, że to tak jak sfałszowane polskie referendum "3xtak" - ocenił Wojciechowski.

- Sądząc z sondaży Jedna Rosja ma poparcie na poziomie 36-38 proc. - więc dorzucili czy sfabrykowali maksymalnie 10 proc. głosów - dodał dziennikarz, podkreślając, że nie broni fałszerstw do jakich doszło w Rosji.

"Nie mamy instrumentu, bata, kija"

Witold Waszczykowski jest przekonany, że nie ma rady na fałszerstwa wyborcze do jakich dochodzi w Rosji. Bo, jak mówił w TOK FM, "nie ma możliwości, żeby wymóc" na władzach rosyjskich przestrzeganie demokratycznych standardów. - Oni nie potrzebują niczego takiego, co moglibyśmy im zaoferować. Nie mamy instrumentu, bata, kija a marchewki są nieskutecznie - mówił były wiceminister spraw zagranicznych, a dziś poseł PiS.

Zdaniem Waszczykowskiego nie można na razie przewidzieć, czy i jak słabszy wynik Jednej Rosji wpłynie na politykę zagraniczną Rosji. - Putin i Miedwiediew byli przez ostatnie lata napompowani amerykańską koncepcją resetu, która zakładała, że Rosja jest potrzebna zachodowi. Jest za wcześnie, żeby powiedzieć, czy obecna sytuacja osłabi to buńczuczne odbudowywanie mocarstwowej pozycji Rosji - przyznał gość Poranka Radia TOK FM.

Wybory nie zmienią panującego systemu

Według komentatora Poranka Radia TOK FM, znacznie ważniejsze niż same wyniki jest to, że wybory nie mają wpływu na zmianę systemu panującego od lat w Rosji. - Opozycja nie ma dostępu do mediów, scena polityczna jest zabetonowana, autentyczna opozycja jest trzymana na obrzeżach, że organizacja "Gołos", która chciała monitorować wybory została zagłuszona, jej szefową zatrzymano, a serwery zablokowano - wyliczał dziennikarz "Gazety Wyborczej".

Michał Szułdrzyński studził rozgrzane głowy wszystkich Polaków, których wyniki wyborów wyjątkowo ucieszyły. - Bo ci, którzy się wzmocnili wcale Polsce dobrze nie życzą. W kwestiach symbolicznych, paradoksalnie, to partia Władimira Putina zdobyła się na uchwałę w sprawie Katynia, której komuniści byli bardzo przeciwni. Ostrzegałbym więc wszystkich, którzy chcieliby w Polsce otwierać szampana - powiedział publicysta "Rzeczpospolitej".

Wybory w Rosji: Obwoźne urny, wojskowi i morsy [ZDJĘCIA] >>


DOSTĘP PREMIUM