"Kryzys Unii? Sami sobie jesteśmy winni" - Bonikowska o szczycie w Brukseli

- Pomimo całego poprawnego języka europejskiego, dyskutujemy w tej chwili na niewłaściwy temat. Owszem - mamy kryzys gospodarczy. Ale to jest skutek, nie przyczyna. To pewna kwintesencja problemów, które się skupiły i wykraczają poza gospodarkę - mówi w rozmowie z TOK FM dr Małgorzata Bonikowska, politolożka, ekspertka do spraw unijnych.
- Wszystko zaczyna się na gospodarce, ale nie może się na gospodarce kończyć - mówiła w TOK FM specjalistka ds. europejskich dr Małgorzata Bonikowska. - Mamy w Europie podstawowy problem z rozwojem. To problem dobrobytu i to dobrobytu powszechnego, dlatego że w przeciwieństwie do innych kontynentów, byliśmy w stanie w Europie wyrównać jego poziomy i te różnice między krajami są teraz relatywnie małe - podkreślała.

- Natomiast jak się osiągnęło taki poziom rozwoju i dobrobytu, to pojawia się pytanie: co dalej? Świat zmienił się przecież w ciągu kilkunastu lat i nie chodzi tylko o rozwój technologii, ale o to, co ten rozwój powoduje - kontynuowała. - Dzisiaj ludzie łączą się nie tylko w przestrzeniach, które znamy w politologii i określamy mianem np. państw. Dzisiaj ludzie są znacznie bardziej samodzielni, szukają informacji i wiedza do nich dochodzi z różnych kanałów. Niektórzy uważają, że dziennikarze są już niepotrzebni, a zaraz to politycy będą niepotrzebni.

Zabrakło integracji

- Doszliśmy do jakiegoś poziomu wspólnych działań w UE i w końcu zbudowaliśmy coś, co można nazwać zrębami unii. Doszliśmy też do tego, że mamy unię prawnie, dzięki traktatowi. Ale koniec końców okazuje się, że i tak jesteśmy spóźnieni - podkreśla dr Bonikowska. Jej zdaniem obecny kryzys unaocznił mechanizmy pokazujące, że nie da się integrować waluty, nie prowadząc równolegle etapów integracji na innych poziomach.

- Dzisiaj mówimy o unii fiskalnej, ale to nie tylko o to chodzi. Jeśli ma się jedną walutę, to trzeba mieć jedną politykę fiskalną i monetarną. W sytuacji, kiedy pojawiają się wtedy zawirowania, pojawiają się też reakcje. Jeżeli nie stwarzamy do tego systemu, to potem mamy takie skutki, jak dzisiaj - komentowała. - Z jednej strony i na siłę, przynajmniej w warstwie werbalnej, mówimy o wspólnej Europie, natomiast w warstwie faktycznej nie mamy wspólnej Europy - dodała.

Ekspertka tłumaczyła: - Projekt europejski musi się zmienić, bo był krojony na miarę lat 40.-50. Dzisiaj najważniejsze na szczycie jest wrócenie do wizji wielkiej unii i odpowiedzenie na pytanie nie tylko o to, jak rozwiązać kryzys gospodarczy - bo to akurat jest skutkiem, nie przyczyną. Żeby móc uleczyć sytuację, trzeba postawić sobie zasadnicze pytania: co tak naprawdę nas wiąże i czy my chcemy być wspólnotą?

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny

Komentarze (5)
"Kryzys Unii? Sami sobie jesteśmy winni" - Bonikowska o szczycie w Brukseli
Zaloguj się
  • gtpress

    Oceniono 2 razy 2

    ma Pani racje, miliony mlodych, w wiekszosci bezrobotnych EUROPEJCZYKOW wymagaja radykalnych rozwiazan, glownie gospodarczych, od samego przekladania kasy jeszcze nikt sie nie najadl, wzogacaja sie tylko sami przekladajacy i spekulajacy, to sa pojedyncze przypadki, wrecz nie wychodzace poza uklady i powiazania rodzinne....... z drugiej strony, rynek politykow z wizja jest bardzo cieniutki, struktury parlamentarne wyjatkowo jalowe, a wyborcy, kamnieni wyborcza padlina, zdaja sie nie dostrzegac okazji do zmian, lub, siedzac w domu w dniu wyborow, ogladaja taniec z /sezonowa?/ gwiazda na lodzie

  • reiter1

    Oceniono 2 razy 2

    Rozważanie jakie są przyczyny kryzysu nie ma wiele sensu, chyba że chcemy spowodować kolejne tą samą metodą. To myślenie ukierunkowane na przeszłość. Tyle że przeszłość już nie istnieje.

    Jedyne sensowne kierunki rozważań to:
    - jaką sytuację chcemy zamiast tego, co się dzieje
    - co możemy zrobić aby ten pożądany scenariusz realizować.

    Szukanie przyczyn i winnych to bicie piany.

  • j4s4

    0

    .... ja mam pytanie, dlaczego politycy największych państw członkowskich UE, gdy szefowie ich narodowych banków przedstawiali im informacje o liczbie greckich papierów zdeponowanych w tych bankach nie złapali za telefony i nie przekazali oczywistych w tym przypadku wyrazów oburzenia politykom greckim?

  • zdzisek1949

    Oceniono 3 razy -1

    UE się rozleci - powód:
    Nieudolna polska prezydencja - Tusk, przewodniczący UE niedorajda Buzek patrz (katastrofalne reformy w Polsce), niedorajda komisarz Lewandowski patrz (nieudolna prywatyzacja "Techma")

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX