Paweł Kowal: Polskiej dyplomacji należą się pochwały

- Dzięki determinacji polskiej prezydencji UE zrobiła wielki krok w unormowaniu relacji z Ukrainą. Nikt na naszym miejscu chyba nie dałby rady. Polski głos zaistniał w Europie m.in. dzięki berlińskiej przemowie ministra Sikorskiego. A polskiej dyplomacji, która wykonała ogromną pracę, należą się pochwały - mówił w Strasburgu portalowi Gazeta.pl europoseł PJN Paweł Kowal.
Michał Gostkiewicz: Po raz kolejny, tym razem na koniec prezydencji, byliśmy świadkami pyskówki polskich europosłów w Parlamencie Europejskim. A w tym czasie cała reszta posłów - z wyjątkiem greckich komunistów z lewicowej frakcji ZLE/NZL (Zjednoczona Lewica Europejska - Nordycka Zielona Lewica - red.) - mówiła o dobrym wizerunku polskiej prezydencji i chwaliła jej osiągnięcia.

Paweł Kowal: Klasyczny dylemat, jak się zachować: jesteśmy na zewnątrz i nie przenosimy tam polskich sporów, czy wylewamy wszystkie głosy sprzeciwu tutaj na forum. Właściwa byłaby jakaś trzecia droga: powiedzieć jasno, co się prezydencji udało, a co się nie udało.

- No właśnie, co się udało?

- O jednej rzeczy nie było mowy, a wiem z pracy tutaj, że łatwa nie była: doprowadzenie praktycznie do finału umowy stowarzyszeniowej z Ukrainą. To było naprawdę trudne i się mogło nie udać i gdyby nie ogromna determinacja Tuska, Sikorskiego i prezydenta Komorowskiego - i mówię to jako polityk opozycyjny wobec Platformy Obywatelskiej. Traktat z Chorwacją i tak by podpisano - szkoda, że nie podpisano go w Warszawie. Ale to, że udało się doprowadzić do względnego ładu stosunki UE-Ukraina, to efekt osobistego zaangażowania polskich polityków. Żałuję, że premier sam się dziś tym nie pochwalił, bo wydaje mi się, że nikt na miejscu Polski nie dałby rady poukładać tych puzzli.

- A co się polskiej prezydencji nie udało?

- Przy zarzutach, że Polsce nie udało się tutaj zaistnieć w tym kryzysie ekonomicznym, to trzeba pamiętać, że było po prostu bardzo trudno. Ta próba wtargnięcia na scenę (europejską - red.) ministra Sikorskiego w Berlinie dała pewien efekt: polski głos zaistniał. Przyjęto taką taktykę, że idziemy najdalej jak się da. Bez echa przeszła najdalej idąca deklaracja premiera Tuska w dzisiejszym przemówieniu, że Parlament Europejski powinien właściwie być jakąś konstytuantą. Ta taktyka jest próbą polityki europejskiej... Taką, żeby mieć z czego schodzić w negocjacjach. Czy będzie skuteczna - zobaczymy, obserwujmy spokojnie. A to, że posłowie się sprzeczali - szkoda. Szkoda, że posłów opozycji było tak mało na tym wystąpieniu. Lepsze dla wizerunku Polski jest, kiedy jesteśmy razem i zamykamy krytykę w pewnych formach, które dają nam pewną dozę satysfakcji, ale bez takiej goryczy, że "znowu coś nie wyszło". A wstydzić się nie mamy czego, na szczególną pochwałę zasługują polscy dyplomaci - to było największe przedsięwzięcie w historii polskiej dyplomacji.

- Co nie wyszło Polakom najbardziej? Jaka jest największa porażka tej prezydencji?

- Największa porażka - to porażka wewnętrzna. Nie spodziewałem się, że rząd, mimo wygranych wyborów, do końca nie będzie rozmawiał z nikim w kraju o sprawach europejskich. To było widoczne teraz przed szczytem i po wystąpieniu Sikorskiego w Berlinie. To duży błąd, bo PO nie zawsze będzie rządzić. Jeśli PiS nie chciało rozmawiać - trzeba było próbować, zapraszać różne środowiska opozycyjne, ekspertów. Kiedyś PO będzie w opozycji. A ustalenia dzisiejsze będą kiedyś oprotestowane, ktoś powie: nas przy tym nie było.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Komentarze (6)
Paweł Kowal: Polskiej dyplomacji należą się pochwały
Zaloguj się
  • peter-123

    Oceniono 2 razy 2

    Migalski, Poreba i Kurski to obraz polskiej destrukcji i nie zrozumienia swojej roli w PE. Cos tak glupiego i prymitywnego dawno nie widzialem, tzo czasy minionej komuno-faszytowskiej propagandy. Normalne zule.

  • first.tb

    0

    Nienawistna, pełna jadu i totalnej krytyki, bez oglądania się na merytoryczny aspekt, metoda oglądu rzeczywistości owładnęła niektórymi całkowicie! (patrz poniższe posty). Jeśli europoseł Kowal zachowuje się przyzwoicie, z klasą, to w myśl tej pisowskiej logiki o coś mu chodzi, np. o stołek w PO. Dla mnie to wstrętne.

    Nie należę do wyborców PJN (tym bardziej PiS-u czy SP), ale podziwiam posła Kowala za zachowanie godne polityka "z najwyższej półki" (że się posłużę klasykiem).

  • sop3

    Oceniono 1 raz -1

    Coś mi się wydaje że Tusk szuka następcy Sikorskiego.

  • mepislover

    Oceniono 3 razy -1

    To państwo ,już całkiem stanęło na głowie?
    Jeśli ktoś przychodzi do pracy i wykonuje to, co jest w zakresie obowiązków- należą mu się gratulacje ?
    Zacznijcie chwalić kierowców MPK, bo Was dowieźli na miejsce w jednym kawałku :D

  • kaczy_czubek123

    Oceniono 3 razy -1

    Czyżby Kowal chciał do PO?

Aby ocenić zaloguj się lub zarejestrujX