Topless przed budynkiem KGB. Działaczki FEMEN "zniknęły" na Białorusi [ZDJĘCIA]

Trzy działaczki ukraińskiej organizacji FEMEN zaginęły na Białorusi. Wcześniej protestowały topless przed centralną siedzibą białoruskiego KGB w Mińsku. Dziewczyny trzymały plakaty z napisami "uwolnić więźniów politycznych" i "niech żyje Białoruś". Po kilku godzinach na stronie FEMENU pojawiła się dramatyczny apel z prośbą o pomoc. Najprawdopodobniej protestujące zostały zatrzymane.
Akcja w Mińsku zapowiadała się niewinnie. Niezależne białoruskie media poinformowały, że działaczki FEMEN skutecznie zmyliły białoruskie służby. Najpierw oświadczyły, ze nie przyjadą do Mińska. Potem niespodziewanie wjechały na Białoruś od strony Rosji, gdzie nie ma żadnej kontroli paszportowej. Jedna z działaczek, Inna Szewczenko, powiedziała białoruskiej agencji prasowej BiełaPAN, że akcja była związana z rocznicą rozpędzenia przez białoruskie służby opozycyjnej demonstracji po wyborach prezydenckich. Szewczenko mówi, że gdy uciekały, po przeprowadzeniu krótkiego protestu przed gmachem KGB w Mińsku, zauważyli je białoruscy milicjanci. Jednak byli najwyraźniej zaskoczeni widokiem półgołych dziewczyn i nie zatrzymywali ich.

Pilne! Pomóżcie

Ale już kilka godzin później sytuacja nie wyglądała tak beztrosko. Dziewczyny przestały odbierać telefony a po godzinie wszystkie ich aparaty były wyłączone. Nie wiadomo co się dzieje z biorącymi w akcji kobietami: Inną Szewczenko, Aleksandrą Niemczinową, Oksaną Szaczko i ich operatorką Kitty Green. Najprawdopodobniej zostały zatrzymane, podobnie jak inni protestujący dziś przeciwko reżimowi Łukaszenki. FEMEN apeluje o pomoc na swoich stronach internetowych i na koncie na Facebooku. Działaczki organizacji piszą też, że milicja nie udzieliła żadnych informacji o losie ich koleżanek a w sprawie interweniuje już ukraiński konsul. Po chwili na Facebooku inne działaczki FEMEN poinformowały, że dziennikarze BiełSatu przekazali im, że dziewczyny w Mińsku zostały zatrzymane, przewiezione do aresztu a jutro staną przed sądem. Na razie nie ma jednak potwierdzenia tej informacji.

Wcześniej opozycyjny tygodnik Nasza Niwa informował, że ochrona budynku KGB przy okazji akcji Ukrainek zatrzymała też trzy dziennikarki, w tym jedną prawdopodobnie zagraniczną.

Kliknij, by zobaczyć filmy

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM