"Ukraińcy są rozczarowani liderami pomarańczowej rewolucji. Ta elita pokłóciła się o kasę"

- Decyzja o siedmiu latach więzienia dla Tymoszenko jest zaskoczeniem jedynie dla tych, którzy łudzili się, że prezydent Janukowycz jest europejską przyszłością Ukrainy - komentował wyrok na b. premier tego kraju Wojciech Borodzicz-Smoliński, ekspert Centrum Stosunków Międzynarodowych. - Jest wiele sygnałów świadczących o tym, że Ukraina oddala się od Europy - podkreślał.
- Gestem, który pozostał władzom na Ukrainie - jeżeli rzeczywiście chciałyby przekonywać, że chcą iść na Zachód - jest zmienienie prawa tak, aby Julia Tymoszenko została objęta jakąś formą całkowitej amnestii - uważa Borodzicz-Smoliński. Ekspert CSM przekonywał w Radiu TOK FM, że zaskoczeni dzisiejszą decyzją sądu apelacyjny w Kijowie, który utrzymał w mocy wyrok siedmiu lat więzienia dla byłej premier Ukrainy, mogą być tylko ci, którzy uważali, że obecny prezydent kraju przybliży go do Europy.

- To, z czym mamy do czynienia, to także pewna procedura sądowa. Jeżeli byśmy założyli, że sąd ukraiński jest niezawisły, to jednak pewne prawa funkcjonują na Ukrainie. Może nie było pewnych przesłanek, żeby uznać skargę Julii Tymoszenko na ten wyrok i być może władze ukraińskie podejmą szybkie kroki, żeby wprowadzić odpowiednie ustawodawstwo? W chwili obecnej wygląda to nieciekawie - podkreślał gość radia.

"Tymoszenko nie jest przedstawicielem demokratycznej Ukrainy"

- Ciężko jest mówić, że Ukraina stara się zbliżać do Europy. Nie można też wprowadzać sztucznego podziału, że społeczeństwo ukraińskie chce, natomiast rząd nie. Partnerem w rozmowach między państwami są rządy, a nie społeczeństwa - przestrzegł Borodzicz-Smoliński. - Problem polega na tym, że Ukraińcy sami są podzieleni, a Julia Tymoszenko wcale nie jest przedstawicielem demokratycznej Ukrainy. Jest przedstawicielem jednej grupy interesów, która teraz przegrywa i dlatego jest na cenzurowanym.

- Na Ukrainie nie ma w tej chwili polityków, którzy są niewinni albo na wskroś uczciwi. Każdy polityk jest w coś umoczony - twierdzi ekspert Centrum Stosunków Międzynarodowych. - Władze ukraińskie są do tego stopnia skorumpowane, że wiedzą, że jakakolwiek zmiana będzie powodowała takie represje wobec nich, jak teraz wobec Tymoszenko.

Borodzicz-Smoliński podsumował: - Społeczeństwo ukraińskie jest rozczarowane pomarańczową rewolucją i elitami tej rewolucji. Tym, że pokłócili się o kasę.

DOSTĘP PREMIUM