Rozpaczające tłumy - Korea Płn. żegna Kim Dzong Ila [ZDJĘCIA]

W Pjongjangu, stolicy Korei Północnej, odbyła się ceremonia pogrzebowa Kim Dzong Ila. Mimo obfitych opadów śniegu, dziesiątki tysięcy płaczących Koreańczyków czekały na trasie, którą przeszedł kondukt żałobny prowadzony przez Kim Dzong Una - syna i następcę zmarłego dyktatora.
Zobacz film z uroczystości pogrzebowych Kim Dzong Ila:



Kawalkada pojazdów ze szklaną trumną, w której złożone zostało ciało przywódcy Korei Północnej, powróciła do mauzoleum Kumsusan, gdzie znajduje się też zabalsamowane ciało Kim Ir Sena. Ceremonia pogrzebowa trwała ponad trzy godziny. Północnokoreańska telewizja nie transmitowała całej uroczystości. Upublicznione zostały jedynie jej fragmenty.

Ogromny portret dyktatora i lamentujące tłumy

Telewizja pokazała czarną limuzynę z ogromnym portretem przywódcy i jadące za nią auto z trumną przykrytą czerwoną draperią. Najmłodszy syn Kim Dzong Ila - Kim Dzong Un - szedł na czele konduktu żałobnego.

Trzydziestolatkowi towarzyszyli najwyżsi rangą urzędnicy i generałowie północnokoreańskiej armii, m.in. wpływowy wuj Kim Dzong Una, Dzang Song Tek, zastępca przewodniczącego wpływowej Komisji Obrony Narodowej. Komentatorzy przewidują, że będzie on współuczestniczył w sprawowaniu władzy przez Kim Dzong Una. W uroczystościach nie wzięły udziału zagraniczne delegacje.

Północnokoreańska telewizja pokazała ujęcia, na których widać było dziesiątki tysięcy lamentujących osób zebranych wzdłuż trasy przejazdu kawalkady. Podczas uroczystości pogrzebowych w Pjongjangu padał śnieg, co północnokoreańska propaganda zinterpretowała jako wyraz żalu natury po śmierci Kim Dżong Ila.

Wszyscy obywatele Korei Płn. otrzymali nakaz powrotu do kraju

Według informacji południowokoreańskich mediów Pjongjang nakazał powrót do Korei Północnej na czas pogrzebu wszystkim obywatelom pracujących poza granicami kraju.

Kwiaty na ceremonię pogrzebową sprowadzono z Chin. Samolot z Szanghaju - wypełniony roślinami - wylądował w granicznym mieście Dandong. Kwiaty ciężarówkami przewieziono do stolicy Korei Północnej - podała jedna z seulskich gazet.

O dokładnym przebiegu uroczystości niewiele było wiadomo. Północnokoreański dziennik "Rodong Sinmun" podał jedynie, gdzie chcący pożegnać zmarłego przywódcę mają się stawić.

Kim Dzong Il zmarł 17 grudnia na atak serca. Dyktator na swego następcę namaścił najmłodszego syna, Kim Dzong Una. Niespełna 30-letniego Kim Dzong Una, który doświadczenie zdobywał zaledwie przez trzy lata u boku ojca, prasa oficjalna nazwała już "wielkim sukcesorem", "wielkim towarzyszem" oraz "najwyższym dowódcą".

Nieoficjalna delegacja Korei Płd.

W poniedziałek nieoficjalna delegacja Korei Płd. spotkała się w Pjongjangu z Kim Dzong Unem, synem i następcą zmarłego niedawno dyktatora Korei Płn. Kim Dzong Ila - poinformował rzecznik południowokoreańskiego ministerstwa ds. zjednoczenia narodowego.

90-letnia Li Hi Ho, wdowa po byłym prezydencie Korei Płd. Kim De Dzungu, a także Hiun Jung Eun, wdowa po szefie koncernu Hyundai, złożyły kondolencje nowemu przywódcy komunistycznego państwa.

Było to pierwsze spotkanie obywateli Korei Płd z Kim Dzong Unem - podała agencja Yonhap. "Delegacja złożyła Kim Dzong Unowi swe wyrazy współczucia" - powiedział anonimowy rozmówca agencji dodając, że został o tym poinformowany przez firmę Hyundai Asan, która jest międzykoreańskim ramieniem grupy Hyundai.

Seul złożył oficjalne kondolencje Pjongjangowi po śmierci Kim Dzong Ila, ale poinformował, że nie wyśle oficjalnej delegacji na uroczystości żałobne. Pozwolił jednak, by z nowym przywódcą Północy spotkały się panie Li i Hiun, odwzajemniając gest Pjongjangu, który wysłał delegacje na pogrzeby ich mężów.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM