Francja: Niebezpieczne implanty. Minister zdrowia uspokaja

Francuski minister zdrowia próbował uspokoić kobiety, którym wszczepiono potencjalnie niebezpieczne implanty piersi marki PIP. Przekonywał, że z medycznego punktu widzenia nie ma konieczności natychmiastowego usunięcia protez.
- Zalecamy usunięcie implantów, żeby w ten sposób zapobiec stanom zapalnym. Jednak nie ma konieczności, żeby wykonywać zabiegi od razu - mówił minister zdrowia Xavier Bertrand, próbując uspokoić kobiety, których implanty mogą okazać się groźne dla ich zdrowia.

Uszkodzone protezy mogą powodować raka

Panikę we Francji wywołało w piątek oświadczenie rządowe, w którym wezwano 30 tys. kobiet z silikonowymi implantami piersi marki PIP do usunięcia implantów w związku z podejrzeniami o ich rakotwórcze działanie.

Chodzi o protezy wypełnione żelem silikonowym, które mogą oderwać się i wywołać stan zapalny, czy nawet raka. Wśród pacjentek z takimi uszkodzonymi protezami zasygnalizowano osiem przypadków raka - podał przedstawiciel ministerstwa zdrowia profesor Jean-Yves Grall.

30 tys. Francuzek, 40 tys. Brytyjek

Te niebezpieczne dla zdrowia implanty mogło mieć wszczepione 30 tys. Francuzek i 40 tys. Brytyjek. Kobietom polecono, by skontaktowały się z klinikami, w których dokonały zabiegu. Same implanty kosztują kilkaset funtów, ale koszt ich wymiany może sięgnąć 5 tys. funtów. Część kobiet z implantami PIP cierpiało na przykre dolegliwości, kiedy implanty rozdarły się i zaczęły wyciekać.

Na protezy piersi marki PIP wpłynęło do sądów ponad 2000 skarg i w związku z tym otwarto dochodzenie z podejrzenia o "nieumyślne zabójstwo i urazy".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM