Niemieckie władze ostrzegają przed polskimi petardami: "Mogą być bardzo niebezpieczne"

Niemieckie Ministerstwo Ochrony Konsumentów ostrzega przed nielegalnie sprowadzanymi z Polski fajerwerkami i petardami. Polskie produkty, często domowej roboty, nazywane przez Niemców "Polenboeller", mogą być bardzo niebezpieczne. W przeszłości prowadziły do tragicznych w skutkach wypadków - podaje niemiecki dziennik, "Schleswig-Holsteinischer Zeitungsverlag".
Petardy i fajerwerki przywożone z Polski cieszą się za Odrą dużą popularnością - zwłaszcza w rejonach przygranicznych. Są tańsze niż oryginalne produkty niemieckie, a do tego głośniejsze. Większość z nich nie spełnia jednak tamtejszych standardów bezpieczeństwa i brakuje im niemieckich atestów.

Tańsze, głośniejsze i dużo groźniejsze

Według ministerstwa ludzie często nie doceniają zagrożenia, jakie wiąże się z używaniem niezatwierdzonych przez władze produktów pirotechnicznych. Nielegalnie sprowadzanym fajerwerkom często brakuje instrukcji obsługi w języku niemieckim. Do tego doprowadzają do dużo większych wybuchów, mają zbyt krótkie bezpieczniki, które do tego są bardzo niedokładnie wykonane.

Policja i straż celna tylko w ostatnich tygodniach skonfiskowały już kilkanaście tysięcy sztuk petard i fajerwerków nielegalnie sprowadzonych z Polski. Na granicy polsko-niemieckiej pracuje większa niż zwykle liczba celników.

"Do wybuchu mogą doprowadzić nawet drgania"

- Petardy domowej roboty, są w rzeczywistości porównywalne ze zwykłymi materiałami wybuchowymi - przyznał rzecznik Ministerstwa Ochrony Konsumentów, Christian Seyferta. Jak zaznaczył, często zaledwie kilka gramów może doprowadzić do eksplozji. - Nawet najmniejsze drgania mogą przyczynić się do takiego wybuchu. W przeszłości takie wypadki w Szlezwiku-Holsztynie prowadziły do trwałych obrażeń, a nawet śmierci - dodał.

Według informacji ministerstwa niemal połowa wszystkich udokumentowanych odpaleń nielegalnie sprowadzanych petard nie była planowana.

Za nielegalne fajerwerki do trzech lat więzienia

W tym roku w samym Szlezwiku-Holsztynie policja przeprowadziła niemal dwa razy więcej dochodzeń w sprawie nielegalnie sprowadzanych z zagranicy - głównie z Polski - materiałów pirotechnicznych. Służby musiały interweniować w ciągu ostatnich 12 miesięcy 137 razy, podczas gdy w 2010 roku odnotowano jedynie 76 dochodzeń.

Detonacja materiałów wybuchowych nielegalnego pochodzenia to w Niemczech przestępstwo, niezależnie od tego czy eksplozja doprowadziła do uszkodzenia mienia czy obrażeń ciała. Nielegalne sprowadzania takich materiałów podlega karze grzywny lub pozbawienia wolności do trzech lat.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM