Wybory w USA. Korwin-Mikke: Jestem polskim Ronem Paulem. Tępią go tak samo jak mnie

Janusz Korwin-Mikke porównał się do kontrowersyjnego amerykańskiego polityka, Rona Paula, który walczy o prezydencką nominację Republikanów. - Na pewno tępią go tak samo jak mnie... Wiem, że, jeżeli uzyska nominację prezydencką, na pewno wygra z Barackiem Obamą - stwierdził w wywiadzie dla Iktomaracje.pl.
- Janusz Korwin-Mikke jest polskim Ronem Paulem - powiedział o sobie w wywiadzie dla Iktomaracje.pl szef Kongresu Nowej Prawicy. Według Janusza Korwin-Mikkego jest on tak samo w Polsce "tępiony" jak w Stanach 77-letni republikanin walczący po raz trzeci o prezydencką nominację GOP.

"Paul na pewno wygrałby z Obamą"

- Przez długi czas go nie zauważano i, nawet kiedy wygrywał kolejne prawybory, takich wyników w mediach się nie podawało. Po prostu media udawały, że go nie ma, nie relacjonowały spotkań z wyborcami, nie wystawiały recenzji - ocenił polityk. - Teraz już nikt nie może udawać, że Ron Paul nie istnieje, bo nie da się go przeoczyć, kiedy zajmuje drugie miejsca w oficjalnych prawyborach - dodał.

Według przewodniczącego KNP Paul zresztą byłby dużo lepszym kandydatem na prezydenta niż obecny faworyt sondaży, Mitt Romney. - Romney jest gorszy w dyskusjach, nie ma też takiej spójności ideologicznej. Łatwo złapać go na pewnych sprzecznościach - wymienił, zaznaczając, że były gubernator Massachusetts nie ma szans w starciu z obecnym prezydentem. - Wiem jedno, jeśli (Paul- red.) uzyska nominację, na pewno wygra z Barackiem Obamą - dodał.

"Jesteśmy obaj spoza establishmentu"

Jako powód dla ostracyzmu republikanina - i swojego - podał pobudki ideologiczne. - On czy ja jesteśmy kandydatami spoza establishmentu. Chcemy zmienić nie rząd, a cały ustrój. (...) Gorzej, że media uznawane za republikańskie, na przykład telewizja FOX, ostro atakują Rona Paula. Zapewne za to, że opowiada się za ograniczeniem zbrojeń, a wiadomo, że koncerny zbrojeniowe płacą na Republikanów duże pieniądze - wyjaśnił.

Według niego dla Polski jest bez znaczenia, kto zostanie prezydentem USA, bo Polska nie ma dla Stanów Zjednoczonych "najmniejszego znaczenia". - Właśnie pisałem tekst o narodowości Hakka (grupa etniczna skupiająca na świecie ok. 80 mln osób - red.). Nikt o takiej narodowości nic nie wie. Więc dlaczego Amerykanie powinni wiedzieć cokolwiek o 40-milionowym kraju? - pytał polityk.

Żelazna konsekwencja w poglądach

Janusz Korwin-Mikke ma zresztą wiele wspólnego z Ronem Paulem. Poza ultrakonserwatywnymi poglądami łączy ich także konsekwencja, z jaką od kilkudziesięciu już lat ich bronią. Ta konsekwencja zdobyła im opinię "outsiderów" nawet w ich własnym prawicowym obozie. Paul uznawany jest za najkonsekwentniej głosującego prawicowego polityka od 1937 roku. Amerykanin - podobnie jak i Korwin-Mikke - nigdy nie chodził na żadne kompromisy. Swoją żelazną determinacją zasłużył sobie nawet na przydomek "Dr Nie" (Dr. No).

Obaj politycy ponadto bardzo cenią sobie swoją rodzinę. Paul ma pięcioro dzieci, podczas gdy Korwin-Mikke - sześcioro. Obaj zdecydowanie przeciwstawiają się członkostwu swoich krajów w globalnych organizacjach - np. Unia Europejska, NATO czy WTO - czy ich udziałowi w międzynarodowych operacjach militarnych, np. w Afganistanie. Obaj są zdecydowanie przeciwni aborcji. Różni ich z kolei m.in. podejście do kary śmierci - Paul jest jej przeciwny, podczas gdy Korwin-Mikke od lat postuluje jej przywrócenie w Polsce.

DOSTĘP PREMIUM