FBI chce szpiegować użytkowników Facebooka, Twittera i You Tube'a. Powstanie program do infiltracji?

Czy niedługo rząd USA będzie wiedział o wszystkim, co piszą użytkownicy Facebooka? FBI planuje budowę systemu do infiltracji serwisów społecznościowych. Ma on łączyć informacje pozyskiwane np. z Twittera, Facebooka i Google Maps. Co z prywatnością użytkowników? "Nikt nie zmusza ich do publikowania tych treści" - uważa Waszyngton.
Centrum Operacji i Informacji Strategicznych FBI (SIOC) opublikowało na amerykańskich stronach rządowych ogłoszenie zachęcające do stworzenia prototypu systemu pozyskiwania informacji ze źródeł open source i mediów społecznościowych . Program dostarczałby informacje o możliwych wewnątrzamerykańskich i globalnych zagrożeniach. System miałby nanosić je też na elektroniczną mapę - pisze BBC.

Co w zamówieniu? Mapa światowych zagrożeń

Co FBI chce mieć w swoim społecznościowym szpiegu? "Media społecznościowe stały się podstawowym źródłem informacji i wiedzy, bo jako pierwsze reagują na najważniejsze wydarzenia. Są też pierwszym zwiastunem rozwoju danej sytuacji" - stwierdzono w ogłoszeniu. Stawia ono przed ewentualnym kontrahentem bardzo konkretne wymagania. Federalne Biuro Śledcze chce mieć w swoim systemie rozwiązania, które dadzą możliwość łączenia informacji pozyskiwanych np. z Twittera, Facebooka i Google Maps.

System ma zbierać informacje o charakterze "open source", czyli ogólnie dostępne. Podstawową funkcją ma być przeszukiwanie i "wydrapywanie" zawartości z serwisów spłecznościowych typu Facebook i Twitter. Użytkownicy programu, czyli agenci FBI, będą też mogli przeszukiwać sieci społecznościowe używając słów-kluczy. Program ma wykorzystywać mapy Google i Yahoo i rozmieszczać geograficznie poszczególne namierzone zagrożenia, oznaczając kolorem ich skalę. I ułatwiać amerykańskim agentom pracę, natychmiast tłumacząc obcojęzyczne wpisy z Twittera na angielski.

FBI: To pomoże szukać przestępców. "A prywatność użytkowników?"

FBI utrzymuje, że pozyskane z sieci społecznościowych informacje mają pomóc w wykrywaniu działań osób łamiących prawo lub notorycznie zwodzących organy ścigania. Mają też ułatwić znajdywanie słabych punktów podejrzanych grup.

Jednak według organizacji Privacy International z Londynu, takie narzędzie wywiadowcze może łamać prawo do prywatności. Szef grupy, Gus Hosein, podaje przykład: jeśli FBI będzie śledzić np. jedną osobę, automatycznie śledzone będą osoby wchodzące z nią w interakcję w ramach społecznościowej sieci. A to oznacza śledzenie często setek osób.

Czy władze USA, przez które ostatnio przetoczyła się - zakończona sukcesem - niezwykle ostra kampania przeciwko SOPA i PIPA (projektom ustaw zaostrzającym przepisy prawa autorskiego i możliwości jego egzekwowania), i tak konsekwentnie idą w kierunku większego monitorowania tego, co dzieje się w sieci? Najwyraźniej tak. Zlecenie na program infiltrujący sieci społecznościowe FBI ogłosiło trzy tygodnie po tym, jak amerykański Departament Bezpieczeństwa Wewnętrznego (DHS) opublikował raport dotyczący ochrony prywatności i monitorowania serwisów społecznościowych.

Rząd USA chce wiedzieć o wszystkim, co piszemy na Facebooku?

Raport zawiera przykładowe słowa-klucze, których używało w swoich działaniach Narodowe Centrum Operacyjne Departamentu Bezpieczeństwa Krajowego: "gangi", "przeciek", "pamięć" i "2600" (nazwa internetowego magazynu o hackingu). W opracowaniu podkreślono, że w istnieje polityka usuwania ze zbiorów informacji wszelkich danych nie mieszczące się w kategoriach ważnych dla prowadzonych śledztw.

Raport wskazuje jednak też, które serwisy są w najściślejszym kręgu zainteresowań Narodowego Centrum Operacyjnego DHS. To YouTube, Flickr i Itstrending.com - strona, która wyszukuje najczęściej rozsyłane rzeczy na Facebooku. "Informacje opublikowane w mediach społecznościowych są powszechnie dostępne i tworzone dobrowolnie" - stwierdza dokument. Według BBC raport uzasadnia wykorzystywanie informacji, które użytkownicy opublikowali w serwisie, nie zastrzegając ich prywatności. A jest ich niemało.

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM