Wybory w USA. Donald Trump poparł Romneya, a Chuck Norris Gingricha

Multimilioner Donald Trump poparł innego bogacza - Mitta Romneya - w wyścigu o republikańską nominację prezydencką. Wcześniej słynny aktor Chuck Norris udzielił poparcia innemu Republikanowi - Newtowi Gingrichowi.
Trump ogłosił swoją decyzję w czwartek po południu w Las Vegas w stanie Nevada, gdzie w najbliższą sobotę odbędą się kolejne prawybory.

Stojąc na podium obok Romneya wychwalał go jako polityka, który najlepiej może uzdrowić amerykańską gospodarkę. Ostro atakował przy tym prezydenta Baracka Obamę, sugerując, że prowadzi Amerykę do katastrofy.

Kilka godzin wcześniej media donosiły na podstawie przecieków, że Trump poprze Gingricha, ostateczne poparcie Mitta Romneya było więc niespodzianką. Gingrich bardzo zabiegał o poparcie Trumpa, a Trump wcześniej mocno krytykował Romneya.

Sondaż: poparcie Trumpa niewiele znaczy

Przeprowadzony na gorąco sondaż telewizji CNN sugeruje, że poparcie Trumpa wcale nie pomoże Romneyowi. Tylko 13 procent respondentów odpowiedziało, że poparcie Trumpa zwiększy prawdopodobieństwo, iż będą na Romneya głosowali. 20 procent oświadczyło, że sprawi to, że raczej nie udzielą Romneyowi poparcia, a aż 64 procent - że nie ma to dla nich żadnego znaczenia.

Trump, właściciel setek nieruchomości, w tym najdroższych hoteli i kasyn, znany też z telewizyjnego serialu "Apprentice", gdzie z hukiem zwalnia kandydatów do pracy, cieszy się renomą doskonałego biznesmana, ale poza tym jest postacią kontrowersyjną. Jego arogancja przysporzyła mu wielu wrogów, a fryzura, stylizowana na uczesanie młodzieńca - chociaż jej posiadacz ma ponad 60 lat - jest tematem dowcipów.

Trump sam ogłosił swoją kandydaturę do nominacji prezydenckiej niespełna rok temu, ale po niedługim czasie ja wycofał. Głównym wątkiem jego kampanii było poparcie spiskowej tezy, że Obama nie urodził się w USA, więc nie ma prawa być prezydentem.

Czy kopniak z półobrotu pomoże Gingrichowi?

20 stycznia, w przeddzień wyborów w Karolinie Południowej, poparcia Gingrichowi udzielił Chuck Norris - słynny aktor filmów akcji i mistrz sztuk walki. Zamieścił on oświadczenie w imieniu swoim i żony Geny na konserwatywnym portalu World Net Daily. "Wierzymy, że doświadczenie, przywództwo, wiedza, mądrość, wiara Newta, a nawet jego pokora w przyznawaniu się do błędów (osobistych i publicznych) może przywrócić Ameryce chwałę. Jest on najlepszym mężczyzną pozostałym na placu bitwy, który może przechytrzyć, wypunktować i przetrwać starcie z Obamą i jego machiną kampanijną" - argumentował Norris.

Gingrich podziękował aktorowi żartobliwym twitem. "Jestem zaszczycony poparciem Chucka Norrisa. Będzie z niego doskonały sekretarz ataku" - napisał. List z poparciem zamieścił na swojej stronie internetowej.

fot. Twitter

Być może to poparcie Norrisa pozwoliło Gingrichowi odnieść pierwsze zwycięstwo w prawyborach. Polityk dostał ponad 40 proc. głosów w Karolinie Południowej, pokonując faworyta Romneya, na którego głosowało 26 proc. osób.

Gingricha poparli także inni Republikanie, którzy wycofali się z wyścigu po nominację - Herman Cain (zrezygnował po serii skandali seksualnych ujawnionych przez byłe kochanki) oraz Rick Perry (zrezygnował po kilku wpadkach). Ciepło wyrażała się o nim także Sarah Palin - była gubernator Alaski, która w 2008 roku startowała u boku Johna McCaina jako kandydatka na wiceprezydenta. Palin krytykowanie Gingricha nazwała "praktyką stalinowską".

Więcej o:

DOSTĘP PREMIUM

Serwis informacyjny