"Mam złamaną nogę. Prosimy o jak najszybszą ewakuację" - francuska dziennikarka z Syrii

Dziennikarka Edith Bouvier, która została ciężko ranna w ataku prorządowych sił syryjskich na miasto Hims, prosi o ewakuację na zamieszczonym w serwisie YouTube filmie. Bouvier potrzebuje natychmiastowej pomocy lekarzy - donosi BBC.
Wczoraj w oblężonym Hims zginęli dziennikarka "Sunday Times" Marie Colvin i francuski fotograf Remi Ochlik. Colvin i Ochlik przebywali w prowizorycznym centrum prasowym, gdy trafiła w nie rakieta wystrzelona przez siły wierne Baszarowi al-Assadowi.

Podczas tego zdarzenia została także ranna Bouvier. Francuzka ma złamaną nogę w dwóch miejscach i musi być jak najszybciej operowana. W zamieszczonym na YouTube nagraniu prosi o ewakuację do Libanu.



Bouvier dziękuje też lekarzom, którzy się nią zajmują, i mówi, że robią dla niej wszystko, co jest możliwe. Obok niej pojawia się też francuski fotoreporter William Daniels. - Miałem dużo szczęścia, nie ucierpiałem w ataku. Najważniejsze jest jednak, żebyśmy jak najszybciej byli stąd ewakuowani. Edith nie straciła swojego uśmiechu - mówi o koleżance.

Daniels apeluje do francuskich władz o jak najszybszą pomoc. - Warunki są bardzo trudne. Nie ma elektryczności i mamy niewiele do jedzenia - mówi. W trakcie filmu słychać wybuchy i strzały.

Inny dziennikarz ranny w ataku na centrum prasowe - brytyjski fotograf Paul Conroy - także zamieścił w sieci wideo. Mówi w nim, że opiekują się nimi lekarze z Syryjskiej Armii Wyzwoleńczej i że pomimo trzech dużych ran na nodze czuje się "całkowicie dobrze".

Syria płonie, Hims krwawi

W Syrii od około roku trwają walki. W ostatnich tygodniach ataki sił rządowych koncentrują się na trzecim co do wielkości mieście Hims.

Syryjskie Obserwatorium Praw Człowieka alarmuje, że od wybuchu antyreżimowej rewolty w marcu 2011 roku zginęło w Syrii ponad 7,6 tys. ludzi. Wśród nich jest około 5540 cywilów, prawie 1700 żołnierzy i członków służb bezpieczeństwa i blisko 400 dezerterów.

DOSTĘP PREMIUM