Samolot lądował awaryjnie pod Nowym Jorkiem. Bez przedniego podwozia [WIDEO]

Lot 5124 linii United Airlines z Atlanty do Newark lądował awaryjnie w nocy z 27 na 28 lutego na lotnisku pod Nowym Jorkiem. Pilot maszyny zasygnalizował awarię przedniego podwozia. Podczas lądowania embraer 170 otarł się dziobem o pas startowy, ale bezpiecznie się zatrzymał. 69 pasażerów i czworo członków załogi nie odniosło obrażeń.


Według telewizji NBC podczas przygotowań do lądowania zgasł wskaźnik prawidłowego działania podwozia. Pilot poinformował lotnisko Newark (jeden z najważniejszych portów lotniczych USA, ok. 20 km od nowojorskiego Manhattanu), że ma problem z przednimi kołami embraera. Samolot przeleciał nisko w pobliżu wieży kontroli lotów, aby z ziemi potwierdzono brak przedniego podwozia.

Dramatyczne lądowanie: swąd palonej gumy w kabinie

Służby ratownicze pokryły pas startowy pianą gaśniczą. Samolot dostał zgodę na lądowanie. Późnym popołudniem, ok. 18.40 miejscowego czasu (po północy czasu europejskiego), maszyna przyziemiła. W trakcie lądowania przód samolotu był w górze. W pewnym momencie jednak dziób opadł i uderzył o powierzchnię pasa startowego - powiedział dla gazety "Star Ledger" jeden z pasażerów, Steve Parowski. Jak relacjonuje pasażer, wnętrze maszyny wypełnił zapach dymu i palonej gumy.

"Napisałem synom, że ich kocham. Myśleliśmy, że to koniec"

- Myśleliśmy, że to koniec - mówił dla "Star Ledger" Parowski. - Napisałem moim synom SMS, że ich kocham, i czekałem, jak to się wszystko skończy - cytuje Parowskiego portal nj.com. Samolot nie zapalił się jednak i bezpiecznie zatrzymał na pasie. Sześćdziesięcioro dziewięcioro pasażerów i czworo członków załogi ewakuowano z uszkodzonej maszyny. Niedługo później Steve Parowski mógł już zadzwonić do dzieci z informacją o szczęśliwym lądowaniu.



Awaria mechaniki podwozia. "Pilot zrobił świetną robotę"

Według władz podwozie nie otworzyło się, bo zawiodły jego hydrauliczne mechanizmy. - Pilot zrobił świetną robotę. Zrobił to, do czego jesteśmy szkoleni - powiedział nj.com Bob Herbst, były pilot z 38-letnim stażem, obecnie ekspert lotniczy. Także pasażerowie feralnego samolotu chwalili potem załogę za profesjonalizm.

DOSTĘP PREMIUM